poniedziałek, 29 stycznia 2018

wtorek.. 2011.05.24

wtorek 24 maja 2011

Dzień spokojnie przesuwał się po tarczy zegara. Słoneczko troszkę przypiekało roślinność i sprawiało że  dookoła było gorąco i duszno.  Ludzie jednak mimo tego uśmiechali się do siebie ciesząc się z dobrej pogody. Dziś miałem parę spraw do załatwienia na mieście. Potem  domowe sprzątanie. po Obiadku położyłem się na chwilę  bo przecież ide na noc do pracy.

       Zajadasz się ziarnami słonecznika
       bo to podobno rozwija szare komórki
       i dodatkowo uspokaja Twe nerwy
       zajmując czymś obłąkane myśli...

              Codziennie wieszasz nad swoją głową
              niewidzialny topór,
              który rzekomo trzyma w rękach los
              by rzucić Cię zmartwieniom na pożarcie

       Wierzysz w to, że spotkają Ciebie
       niemiłe niespodzianki
       za które i tak zapłacisz zdrowiem
       albo brakiem pieniędzy do wypłaty

              Nie wierzysz w szczerość majowego słońca 
              w ludzką dobroć i ptaków śpiewanie
              Wietrzysz we wszystkim swoją przegraną
              pozwalając drżąc ze strachu w sercu

       Nie chowaj się przed życiem
       i świata nie maluj tylko na czarno
       Może czasami masz pod górkę
       lecz słońce też świeci naprawdę.

              Nie zamykaj w szufladzie swojej duszy
              uwierz że i Ty nosisz skrzydła
              że możesz marzeniami zobaczyć wszystko,
              że kwiaty naprawdę kwitną....


brzdęk...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz