wtorek 24 maja 2011
Dzień spokojnie przesuwał się po tarczy zegara. Słoneczko troszkę przypiekało roślinność i sprawiało że dookoła było gorąco i duszno. Ludzie jednak mimo tego uśmiechali się do siebie ciesząc się z dobrej pogody. Dziś miałem parę spraw do załatwienia na mieście. Potem domowe sprzątanie. po Obiadku położyłem się na chwilę bo przecież ide na noc do pracy.
Zajadasz się ziarnami słonecznika
bo to podobno rozwija szare komórki
i dodatkowo uspokaja Twe nerwy
zajmując czymś obłąkane myśli...
Codziennie wieszasz nad swoją głową
niewidzialny topór,
który rzekomo trzyma w rękach los
by rzucić Cię zmartwieniom na pożarcie
Wierzysz w to, że spotkają Ciebie
niemiłe niespodzianki
za które i tak zapłacisz zdrowiem
albo brakiem pieniędzy do wypłaty
Nie wierzysz w szczerość majowego słońca
w ludzką dobroć i ptaków śpiewanie
Wietrzysz we wszystkim swoją przegraną
pozwalając drżąc ze strachu w sercu
Nie chowaj się przed życiem
i świata nie maluj tylko na czarno
Może czasami masz pod górkę
lecz słońce też świeci naprawdę.
Nie zamykaj w szufladzie swojej duszy
uwierz że i Ty nosisz skrzydła
że możesz marzeniami zobaczyć wszystko,
że kwiaty naprawdę kwitną....
brzdęk...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz