poniedziałek, 29 stycznia 2018

a tak smętnie dziś... 2011.05.25

 25 maja 2011

Po pracowitej nocy zjadłem śniadanko i wybrałem sie do snu  bo oczka zamykały mi sie same. Koło południa zrobiłem sobie małe spacerowanie po osłonecznionych uliczkach mego osiedla. Po obiadku zabrałem się za pranie pościeli i białych rzeczy.
Cos mnie dziś głowa pobolewa, chociaż sam nie wiem dlaczego, zazyłem Apap i mam nadzieje na zmniejszenie problemu...
Oglądałem troszkę telewizje i tyle co  mam do powiedzenia...

      Nad bezimienną mogiłą
      brzozy uginają swe kolana
      modlą się za duszą niczyją
      co uleciała przed wiekami...

            Zarosła już pamięć dzikim winem
            zbutwiały też ramiona krzyża
            tu leży wieszcz ludzkiego życia
            bo każdy w duszy jest poetą.

      Być moze jego słowa kiedyś fruwały 
      aż pod zapach nieba zagajnika 
      były dziećmi , dojrzewały
      by zasnąć w mogile zapomniana...

            I tylko białych drzew ramiona
            tulą duszę osieroconą
            głosząc że tu leży życia poeta
            niech aniołowie wiersze jego niosą...

brzdęk...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz