poniedziałek, 29 stycznia 2018

nowy tydzień 2011.05.23

23 maja 2011

Nie wyspałem się dzisiaj, ale i tak budzik nie miał dla mnie litości i zarwał mnie do pracy.
Niestety nie mogłem zbytnio protestować  tylko bez chęci pojechałem zarabiać na chleb.
Dzień mijał spokojnie, słońce świeciło bardzo przyjemnie i miło robiło się na sercu.  Nie mogłem czerpać  z tego faktu  wiele przyjemności,  bo  ten czas spędzałem w pracy.  Kierownik dziś mało dokazywał, chciał nas podglądać ale okazało się, że komputer nie zawsze obsługuje te kamerki bo zwyczajnie jest słaby.
Po powrocie do domku grałem na radio  do 22.00 kontynuując cykl "Kochane lata 80-te"

     Kolejna świeca zgasła zbyt wcześnie,
     biały  latawiec pofrunął do nieba
     Zostawił po sobie krztę bólu,
     łzy samotnosci i pustkę w sercu

          Pośród głosów anielskich chórów
          uchylą się bramy raju
          powitalna kolacja z Najwyższym
          a potem pytanie ile waży serce...

     Wszystko odbędzie się zgodnie z tradycją
     za dobro nagroda, kara za grzechy
     I z przydziału za zasługi życia
     pokoik w piwnicy lub na piętrze

          I czas się zatrzyma, choć wcale nie życie
          obłoki nucić będa swe pieśni
          Ktoś będzie podglądał tych co na dole
          ich bieganie bez sensu i ciche modlitwy

     A świeczka zapłonie ciepłym płomieniem
     tym razem na płycie nagrobka
     Pamięć i wdzięczność złożą kwiaty
     i wiara w niebo ukoi serce...

brzdęk..

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz