9 sierpnia 2011
Przyjeżdża do Krakowa Ewa. Zatem odbieram ją z dworca. Potem jedziemy na Kazimierz, bo chciała zwiedzić ta dzielnice. Nic tam ciekawego się nie dzieje, zatem idziemy zobaczyć gdzie w Krakowie sa najsmaczniejsze lody. Ulica Starowana -od zawsze tu były kolejki więc i dziś też są choc mniejsza niż ostatnio...Potem idziemy na kawę do lokalu "Wasza klasa" Mojej znajomej która jest szefowa tego lokalu akurat nie było. Około 18 jedziemy do "Kotkowej" która udostępniła pokój na nocleg. Wieczorkiem, gadki szmatki i takie tam inne...
Drogi przed naszym domem
skrzyżowały się dziwnie
biegną teraz po nich słowa
które ranią się za każdym razem
gdy spotkają się przypadkiem
Szukamy innych miejsc ciszy
by odpocząć od siebie
Od niebezpiecznych spojrzenie na życie
i wskaźników finansowych
Astrologiczne przepowiednie milczą
na temat zmiany biegunowości charakteru
i odpychania ziemskiego
wspólnych poczynań serca
Za zasłona braku czasu
budujemy niewidzialny mur
by odgrodzić się od miłości
i żyć tylko z przyzwyczajenia
Jak będzie wyglądał nasz świat
za kilka przecznic czasu
Czy będzie miał racje bytu
wspólny rozespany świt?
Czy stać nas jeszcze
by czuć w duszy zapach raju
i pozwolić by nasze niebo
znowu zakwitło?
brzdek..
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz