Wstałem raniutko do pracy, bo niestety ja nie mam wolnego w przeciwieństwie do studentów i uczniaków. Dziś dzień spokojny, nawet tutaj wyczuwa się zbliżające świętowanie. Nikomu nie chce się też zbytnio pracować, a i kierownik tez nie szaleje bardzo.
Dzień pogodowo ładny i minął bez przeszkód i większych zmartwień. Do domku wróciłem nie bardzo zmęczony . Nawet specjalnie nie chciało mi się duzo zjeść, Posiedziałem chwilę na internecie ,a potem wskoczyłem do łóżeczka oglądać jakiś film i przy nim zasnąć...
Blady świt wpada przez zamknięte okno
jeszcze przed śpiewaniem wróbli
by skraść Ci pocałunek
zgodnie z prośbą mojej duszy
Tęsknota nocnych marzeń
nie pozwala spać spokojnie
szukając po omacku bijącego serca
i kolorowych motyli
Cicho przez jawy bramę
przez niedomknięte okno snu
wtulam się w Twe ramiona
słuchając śpiewu pragnących pieszczot piersi
Nim zacznie się nowy dzień
kołyszemy swe myśli rozkoszy
pożądając kwiatów namiętności
by otwierając oczy obudzić szczęście...
brzdęk..
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz