poniedziałek, 29 stycznia 2018

Piątek... z zadumą... 2011.04.22

 22 kwietnia.2011
Dziś Wielki piątek, proszę się wstrzymać od pokarmów mięsnych i zachować post. To na marginesie, ale  ja dziś mam nocną zmianę. Zatem jeszcze przed nią to muszę pozałatwiać parę domowych spraw. Porządeczki, potem  zakupy i takie tam drobnostki.
Dzień płynął dość szybko i tak sobie.
Odbyłem mały spacerek w zadumie i  miałem czas by pomyśleć o różnych sprawach , chociaż wena  nie bardzo chciała mnie przytulic do serca...
 
         Zatrzymałem się na chwilę
         nad jutrzenką szarego dnia
         czemu słońce się nade mną chyli
         pozwalając krzyczeć budzikowi do ucha?
  
                  Potem ptaki rozpostarły skrzydła
                  by przegonić niewyspaną jawę po niebie
                  by dreptać po parapetach
                  ciesząc się  kolejnym porankiem życia

         Zapach kawy utula zmysły
         pozwalając myślom szeroko otworzyć oczy
         Kwiaty rozchylają swe kielichy
         drzewa szeptem witają przechodniów

                  Dozorcy uśmiechają się serdecznie
                  pachnie świeży chleb do śniadania
                  a po chodnikach kroczy nadzieja
                  w zwyczajnym ludzkim uśmiechu...

brzdęk

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz