20 kwietnia 2011
Dzień płynie pomaleńku jakby mu się nie chciało. A mnie przyszło mieć dziś spotkanie z doradca finansowym, który na domiar złego spóźnił się jakieś 45 minut. przez to wszystko musiałem nadrabiac stracony czas. Dziś tez byłem na cmentarzu sprzątać nagrobek, troszkę czasu mi to zajeło bo trzeba zrobić wiosenne plewienie i mycie, bo było bardzo duzo kurzu po zimie.
Potem krótkie odwiedzinki u znajomych. Wieczorkiem w domku obiadokolacja , i internetowe granie w różne gierki...
Zamknięte okna cicho śpią
wtulone w swój świat marzeń
Zakochaną nocą serca tulą się
rodząc kwiaty paproci
Latarnie świecą jak zawsze
rozjaśniając zagubione zaułki
poeci szukają swojej zatroskanej weny
by zrodzić kolejny wiersz przed świtem
Ktoś umiera, ktoś otwiera oczy
czas liczy sukcesy i porażki
zmęczone powieki próbują znaleźć odpoczynek
ktoś okrywa miłość w pościeli
Księżyc modli się po kryjomu
za tych co ufają jego straży
i o to by jutrzejszy dzień
przyniósł uśmiech nadziei wszystkim...
brzdęk..
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz