poniedziałek, 29 stycznia 2018

pomaleńku 2011.04.20

20 kwietnia 2011
Dzień płynie pomaleńku jakby mu się nie chciało.  A mnie przyszło mieć dziś spotkanie z doradca finansowym, który na domiar złego spóźnił się jakieś 45 minut.  przez to wszystko musiałem nadrabiac stracony czas.  Dziś tez byłem na cmentarzu  sprzątać nagrobek, troszkę czasu mi to zajeło bo trzeba zrobić  wiosenne plewienie i mycie, bo było bardzo duzo kurzu po zimie.
 Potem krótkie odwiedzinki u znajomych.  Wieczorkiem w domku  obiadokolacja , i internetowe granie w różne gierki...
 
         
        Zamknięte okna cicho śpią
        wtulone w swój świat marzeń
        Zakochaną nocą serca tulą się
        rodząc kwiaty paproci

                Latarnie świecą jak zawsze
                rozjaśniając zagubione zaułki
                poeci szukają swojej zatroskanej weny
                by zrodzić kolejny wiersz przed świtem
        Ktoś umiera, ktoś otwiera oczy
        czas liczy sukcesy i porażki
        zmęczone powieki próbują znaleźć odpoczynek
        ktoś okrywa miłość w pościeli

                Księżyc modli się po kryjomu
                za tych co ufają jego straży
                i o to by jutrzejszy dzień
                przyniósł uśmiech nadziei wszystkim...

brzdęk..

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz