poniedziałek, 29 stycznia 2018

w niedzielny krok... 2011.06.05

 5 czerwca 2011.

 Dzień spokojnie płynął pod górkę. Zrobiłem sobie mały spacerek ot taki relaksacyjny bo pogoda nawet przyzwoita.  Dobrze że nic nie padało. Zająłem się kwiatkami u mnie w doniczce bo lekko wyrosły w niej jakieś dziwne "rosinki". Z pewnością  wyrosły ona z nasionek które moja papuga Zuzia rozsypała  z karmidełka.
Dziś idę na nocna zmiane do pracy więc wszystkich pozdrawiam zyczac dobrej nocy.

      Cicho piszesz  list do swojej samotności
      by zaprosić ją na kolacje
      taką romantyczną przy blasku świec
       bo znacie się już tyle lat...

            Czas najwyższy wypić już 
            lampkę wina i mówić sobie po imieniu
            może nawet poprzytulać się trochę 
            przekazać  odrobinę ciepła i sympatii...

      W spokoju posłuchać muzyki
       wypić kolejną  butelkę na  zdrowie            
      i wylądować w łóżko
       na chwileczkę zapomnienia...

            Nie, coś tu nie tak
            bo wtedy okazałoby się
            że nie jesteście sami
            i samotność przestałaby istnieć

      Dlatego zostawcie to tak jak jest
      popatrzcie na migotanie gwiazd
      westchnijcie z tęsknotą
      za czymś co dalekie  i piękne...

brzdęk...niedzielnym dzwonkiem...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz