5 czerwca 2011.
Dzień spokojnie płynął pod górkę. Zrobiłem sobie mały spacerek ot taki relaksacyjny bo pogoda nawet przyzwoita. Dobrze że nic nie padało. Zająłem się kwiatkami u mnie w doniczce bo lekko wyrosły w niej jakieś dziwne "rosinki". Z pewnością wyrosły ona z nasionek które moja papuga Zuzia rozsypała z karmidełka.
Dziś idę na nocna zmiane do pracy więc wszystkich pozdrawiam zyczac dobrej nocy.
Cicho piszesz list do swojej samotności
by zaprosić ją na kolacje
taką romantyczną przy blasku świec
bo znacie się już tyle lat...
Czas najwyższy wypić już
lampkę wina i mówić sobie po imieniu
może nawet poprzytulać się trochę
przekazać odrobinę ciepła i sympatii...
W spokoju posłuchać muzyki
wypić kolejną butelkę na zdrowie
i wylądować w łóżko
na chwileczkę zapomnienia...
Nie, coś tu nie tak
bo wtedy okazałoby się
że nie jesteście sami
i samotność przestałaby istnieć
Dlatego zostawcie to tak jak jest
popatrzcie na migotanie gwiazd
westchnijcie z tęsknotą
za czymś co dalekie i piękne...
brzdęk...niedzielnym dzwonkiem...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz