14 kwietnia 2011
Przetarcie oczek około 9 i zabieram się za dalsze działanie. kładzenie kabli i gipsowanie , dziś niestety muszę jakoś zakończyć tak, żeby wszystko działało.Troszkę zabiera to czasu bo są tego spore i liści. Potem zabieram się za podłączenia wszystkiego w puszkach oraz głównej skrzyneczki z bezpiecznikami.troszkę się wszystko ślimaczy choć przyjaciele tez starają się pomagać i gipsując co się da. koło 22 udało sie opanować sytuacje i zakończyć to co było do zrobienia. Przyznam się ze lekko padam od tego biegania po drabinie. Szybko coś jem i kładę sie do spania. bo raniutko trzeba jechać do domu - pociąg jest o 5.12 ech... szybko zleciał ten czas....
Wydatki przychody
Wczoraj była wypłata
dziś zostało po niej wspomnienie
i parę groszy na jutrzejszy obiad...
Kolejny miesiąc idzie pod górę
zaciskanie pasa pozostawia odciski
w butach robią się dziury
od szukania tańszych artykułów...
Zyski i straty
sprzedałaś biżuterie babci
by kupić coś do ubrania
i wymienić rozbity talerz na zupę...
Winien - Ma...?
Masz kupę długów i garba
bo los dał Ci zbyt wiele do niesienia
Może winien Cię za to przeprosić
albo chociaż ulżyć trochę...?
Dodajesz odejmujesz
i oczy przecierasz ze zdziwienia
jak to możliwe że jeszcze funkcjonujesz
matematycznie to nierealne...
Może odrobina szczęścia
pomaga jakoś egzystować?
brzdek..
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz