13 kwietnia 2011
Poranek wyglądał podobnie do wczorajszego czyli budzenie, potem na rozruch kawka z mlekiem jakieś kanapki i zabieram się do pracy kucie na przedpokoju i w kuchni...
Do tego dochodzi kucie pod puszki łączeniowe i dodatkowe gniazdka.
Zaczynam te z kłaść kabelki i gipsować troszkę. Praca trwa do jakiejś 17 potem obiadek i koniec na dziś.
Wybieramy się do Irka i Magdy i Patryka. tu czas mija bardzo sympatycznie . Patryk chce się bawić , a rodzice świętować. Zatem łączymy jedno z drugim i jest dobrze.
Przypadkowo na imprezę kupiłem wódkę "Bols" chciałem żeby była do drinków, ale okazało się że jest ona smakowa z żurawiną. Zatem będzie picie z kieliszka, jednak i tak ma bardzo dobry smak.
Miło świętowało się wspólne spotkanie ale niektórzy musza wstać do pracy , więc poszliśmy szybko do domku...
W barwach kwitnącej wiosny
witasz swoją kolejną jesień
w sercu pachnie białymi konwaliami
choć jeż liczy kartki z kalendarza...
Bratki mienia się w myślach
słońce nuci radosną pieśń
A ty łykasz uśmiechy ludzi
odwzajemniając się im serdeczną dobrocią
Nie robisz na rutach skarpetek
nie słuchasz tykania zegara
bo wtedy najłatwiej zasnąć
a Ty wolisz cieszyć się życiem
Nie warto liczyć jesieni
i wiek swój podkreślać w kolejce
trzeba inaczej rozwijać żagle nadziei
i łapać w n ie jak najwięcej powietrza...
brzdęk..
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz