niedziela, 28 stycznia 2018

u lekarza... 2011.02.10

10. lutego 2011

Prostopo nocnej zmianie udałęm się do lekarza od okresowych badań, bo przecieżminęłojuż prawie 3 miesiące od ostatniej wizyty i  dostałęm skierowanie.
Odebrałem wyniki i one okazały sie prawie przyzwoite. Szczerze przyznam się ze miałem obawy czy pani doktor i tak nie wyśle mnie po swojemu nai nne badania.  Na szczęście wizyta odbyła się spokojnie. POpatrzyła na wyniki wysłuchałą  ze staram się poprawić wątróbkę. Zmierzyła mi ciśnienie (chyba dobre bo nic nie mówiła i  kazała się położyć. Tu ugniatałą mi okolice żołądka pytając sie czy nie boli. Nie bolało, zatem jeszcze dowiadywałą się czy nie cierpie na nic i nic nie dolega. apotem wystawiłą mi zdolność do pracy na 3 lata! super czuje sie szcześliwy ze nie muszę biegać po lekarzach ..
 Z tego wielkiego szczęścia pojechałem sobie na małe zakupy. Kupiłem jakiś soczek i ciasteczka żeby poświętować. W domku  po obiadku wziąłem  się za małe pranie.
Wieczorkiem chwila na kurnikowe przyjemności...

       Chowasz w swojej duszy
       lekcje pierwszych słów i kroków
       które przekazywała Ci mama
       na pierwszym spacerze w parku
  
              Uciekały dni zbyt szybko
              dziecięce szczęście zostało na fotografiach
              marzenia kolorowe uleciały
              a moze zwyczajnie z nich wyrosłaś

       W samotności słuchasz cicho
       jak Twoje serce oddycha tęsknotą
       Przytulając się do kaloryfera
       myślisz o czułych ramionach

              Noc pachnie  serenadą romantyka
              wieczorna lampka robi za spowiednika
              rękaw koszuli ociera łzy
              serce drży przed rozkwitem poranka..

brzdęk

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz