niedziela, 28 stycznia 2018

.. piatek... 2011.02.11

11.styczeń 2011

Troszkę pospałem  się lekko dłużej. Ot taka noc niepewna w sen była, więc kiedyś trzeba odespać.
Potem drobne porządeczki w domku i pranie . Odwiedziła nas tez siostra i przyniosła jakieś cisto z cukierni do skosztowania.
Spacerkiem przemierzyłem troszkę osiedla i oddychałem lekko zimnym powietrzem, bowiem mrozik działał dookoła.
Wieczorkiem dałem upust "swoim muzycznym zdolnościom", grałem bowiem na radio.
Tradycyjnie spełniałem życzenia słuchaczy i miło spędzałem te dwie godzinki.(20.00 - 22.00)
Po audycji kolacji i zmykam do spania  bo jutro  wstaje do pracy.

      Godzina piąta nad ranem
      za oknem jeszcze świt brodzi w ciemnościach
      szukając swoich okularów
      latarnie rozmawiają ze sobą o koszmarach...

            Robotnicy pierwszej zmiany
            pakują do teczek drugie śniadanie
            Brodząc w niedokończonym śnie 
            lunatykują wiedzeni za nos jawą...

      Szare wróble przeciągają swe skrzydła
      szukając paru okruszków na parapetach
      Księżyc dopija swą dyżurną kawę
      ciesząc się że będzie mógł odpocząć

            A ja siedzę cicho po bezsennej nocy
            i piszę kolejny wiersz dla Ciebie
            śląc Ci bezszelestny pocałunek myśli
            śnij o mnie moja kochana...

brzdęk...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz