17 marca 2011
Ech dzisiaj to się naprawdę nie wyspałem. Budziłem się kilka razy w nocy z powodu jakiś koszmarów czy coś. Po śniadaniu wyszedłem na mały spacerek . Niestety pogoda dziś deszczowa a wiatr dmucha zimnym powietrzem.
W telewizji ciągle debatują nad kataklizmem w Japonii, nad elektrowniami atomowymi. Eksperci nakazują zamykanie elektrowni i napędzają całe społeczeństwo epidemią strachu. Japończycy ze spokojem podchodzą do tego wszystkiego przyjmując to jako karmę i starają się opanować zagrożenie. Po za tym zmagają się z tymi wszystkimi szkodami jakie wyrządziły te żywioły, szukają poszkodowanych i starają się odnaleźć w rzeczywistości.
To prawda że ta katastrofa dotyka cały świat i jest zagrożeniem dla wszystkich jego części ale trzeba mieć nadzieję że wszystko się poukłada.
Po południu chwila przed telewizorem a potem trzeba się zbierać do pracy na nocna zmianę.
Nad szarym lasem kamieni
wznosi się milczenia modlitwa
błękitne kadzidło sumienia
słucha skrzypiących drzwi nieba
W ruinach zdyscyplinowanego świata
nadal rozbrzmiewa bicie serca
minuty milczenia i czerwony dzwonek wolności
i cisza czekająca na nadzieję
Ślepe pytania bez odpowiedzi
cudzołożnicy czyjejś biedy
wietrzą dobre interesy
i życie które chce toczyć się dalej...
Czy ktoś się zatrzyma choć na chwile?
Czy wzrok potrafi widzieć wszystko?
Czy wiara silniejsza jest niż strach?
Żyć czy nadal zadawać pytania ?
brzdęk...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz