poniedziałek, 29 stycznia 2018

sootnie takie sobie odpoczywanie 2011.02.26

26 lutego 2011

Tak naprawdę  to miałem dziś rano jechać do Poznania, do znajomej. Niestety plany się pozmieniały, troszkę   ze strony Agi ( owa znajoma)  a  troszkę z mojej. Jeśli chodzi o mnie  to nie bardzo się czuje i szczerze to myślałem by jechać dziś rano  do domku. Ale przyjaciele przekonali mnie żebym pojechał w niedziele rano. – no dobrze niech i tak będzie.
Dziś podziwialiśmy troszkę poczynania naszych zimowych sportowców  najpierw kibicowaliśmy z Irkiem Justynie popijając „Warkę” –i udało się  jej zdobyć srebro . O 14  kibicowaliśmy naszym skoczkom  którzy  byli rewelacyjni. I dali z siebie dużo. Adam Małysz
Poleciał po brąz a Kamil Stoch zakończył na 6 miejscu.  Miło patrzeć jak fenomen Małysza gromadzi rzesze Polaków  chcących kibicować  Białemu Orłowi  na piersi  Ja jestem dumny z tego skoczka że mimo   swego wieku nadal potrafi skakać i rywalizować z najlepszymi. .Nie rozumiem tych którzy  wypisują że „Małysz powinien odejść”  ciekawe czy sa wśród nich tacy którzy potrafią skakać dalej niż on i potrafią doskonale reprezentować  barwy naszego kraju. Oczywiście że nie zapominam o innych zawodnikach  z ich poczynań również bardzo się   cieszę i jestem dumny. Każdy z nich jest narodowym skarbem.
Wieczorem chwilka na filmów kilka, a potem  zbieram się zapakowanie  swoich rzeczy…

         Zielony liść klonowy
         początkującego kierowcy
         mam przykleiła na kołysce
         śpiewając coś do snu

         Wierzyła że będziesz silny
         i dasz sobie radę na autostradzie życia
         uczyła pierwszych kroków,
         słów które wyrażą oddech serca

         Przestrzegała że wcale nie będzie łatwo
         że życie nie raz Cię zaskoczy
         niebezpieczne zakręty, czerwone światła
         ruchliwe  skrzyżowania, piraci drogowi

         Któregoś dnia otworzyła Ci drzwi
         utuliła i dała błogosławieństwo
         Kolorami świateł zamigotał świat
         a jej została samotność modlitwa

         Podążyłeś w życie swoimi szlakami
         nie zważając na znaki rady
         teraz stoisz na rozstaju ciszy
         nie wiedząc co dalej po znaku „stop”…

         W pędzie za wiatrem sławy
         zgubiłeś mapę z drogą do domu
         stary świat zamilkł gasząc światła
         noc pozwala myśleć i usłyszeć
                      …. tęskniące łzy matki…


brzdęk..

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz