26 lutego 2011
Tak naprawdę to miałem dziś rano jechać do Poznania, do znajomej. Niestety plany się pozmieniały, troszkę ze strony Agi ( owa znajoma) a troszkę z mojej. Jeśli chodzi o mnie to nie bardzo się czuje i szczerze to myślałem by jechać dziś rano do domku. Ale przyjaciele przekonali mnie żebym pojechał w niedziele rano. – no dobrze niech i tak będzie.
Dziś podziwialiśmy troszkę poczynania naszych zimowych sportowców najpierw kibicowaliśmy z Irkiem Justynie popijając „Warkę” –i udało się jej zdobyć srebro . O 14 kibicowaliśmy naszym skoczkom którzy byli rewelacyjni. I dali z siebie dużo. Adam Małysz
Poleciał po brąz a Kamil Stoch zakończył na 6 miejscu. Miło patrzeć jak fenomen Małysza gromadzi rzesze Polaków chcących kibicować Białemu Orłowi na piersi Ja jestem dumny z tego skoczka że mimo swego wieku nadal potrafi skakać i rywalizować z najlepszymi. .Nie rozumiem tych którzy wypisują że „Małysz powinien odejść” ciekawe czy sa wśród nich tacy którzy potrafią skakać dalej niż on i potrafią doskonale reprezentować barwy naszego kraju. Oczywiście że nie zapominam o innych zawodnikach z ich poczynań również bardzo się cieszę i jestem dumny. Każdy z nich jest narodowym skarbem.
Wieczorem chwilka na filmów kilka, a potem zbieram się zapakowanie swoich rzeczy…
Zielony liść klonowy
początkującego kierowcy
mam przykleiła na kołysce
śpiewając coś do snu
Wierzyła że będziesz silny
i dasz sobie radę na autostradzie życia
uczyła pierwszych kroków,
słów które wyrażą oddech serca
Przestrzegała że wcale nie będzie łatwo
że życie nie raz Cię zaskoczy
niebezpieczne zakręty, czerwone światła
ruchliwe skrzyżowania, piraci drogowi
Któregoś dnia otworzyła Ci drzwi
utuliła i dała błogosławieństwo
Kolorami świateł zamigotał świat
a jej została samotność modlitwa
Podążyłeś w życie swoimi szlakami
nie zważając na znaki rady
teraz stoisz na rozstaju ciszy
nie wiedząc co dalej po znaku „stop”…
W pędzie za wiatrem sławy
zgubiłeś mapę z drogą do domu
stary świat zamilkł gasząc światła
noc pozwala myśleć i usłyszeć
…. tęskniące łzy matki…
brzdęk..
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz