poniedziałek, 29 stycznia 2018

piątkowe zamieszanie 2011.02.25

p 25 lutego 2011

Kolejny dzień uśmiechnął się  z przekąsem  informując wszystkich że zima nie odpuszcza. Szkoda troszkę że nie mam dostępu do internetu  pomógłbym coś nadrobić ze wpisów a tak
Muszę iść na spacer i zobaczyć czemu to zima nie chce odejść i mrozi wszystkim dookoła cztery litery. Patryk znowu wylądował lekarza bo nadal utrzymuje się u niego gorączka.  Jest tak jak myślałem, że to wina jakiegoś wirusa gardłowego. Tym razem dostał  antybiotyk.
Temperatura jednak stale koło 39 stopni choć po lekach się obniża  na jakiś czas…
 Dzień płynął bardzo spokojnie i bez nerwów, Patryczek leży w łóżku i   wolałby wujek się z  nim bawił albo grał w jakieś gry. Żal mi tego dzieciaka i  przykro że stale choruje at o dopiero pięciolatek.  
Wieczorkiem czas na bajki i oglądaliśmy „Epokę lodowcową 3”   a potem  wieczorne piwko

        Los rzucił kostką do gry
        czerwony pionek Twego serca
        ruszył trzy pola do przodu
        otwierając szeroko  drzwi

                Kolejny  rzut i pech
                masz przed sobą problemy i kłopoty
                i cofasz się do tyłu
                płacąc z trudem rachunki

        Truchtem pomału przed siebie
        jeden krok do przodu za uśmiech
        dwa łyki herbaty do tyłu 
        przy kolejnej próbie życia

                Czasem stracisz kolejkę
                oddając swoim wrogom czas i ruch
                Wolisz wtedy ładować akumulatory
                w ramionach miłości

        Może przegrasz w wyścigu szczurów
        i awans dostanie ktoś inny
        Może znowu los da Ci po tyłku
        ale najważniejsze byś pozostał sobą….

brzdęk

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz