p 25 lutego 2011
Kolejny dzień uśmiechnął się z przekąsem informując wszystkich że zima nie odpuszcza. Szkoda troszkę że nie mam dostępu do internetu pomógłbym coś nadrobić ze wpisów a tak
Muszę iść na spacer i zobaczyć czemu to zima nie chce odejść i mrozi wszystkim dookoła cztery litery. Patryk znowu wylądował lekarza bo nadal utrzymuje się u niego gorączka. Jest tak jak myślałem, że to wina jakiegoś wirusa gardłowego. Tym razem dostał antybiotyk.
Temperatura jednak stale koło 39 stopni choć po lekach się obniża na jakiś czas…
Dzień płynął bardzo spokojnie i bez nerwów, Patryczek leży w łóżku i wolałby wujek się z nim bawił albo grał w jakieś gry. Żal mi tego dzieciaka i przykro że stale choruje at o dopiero pięciolatek.
Wieczorkiem czas na bajki i oglądaliśmy „Epokę lodowcową 3” a potem wieczorne piwko
Los rzucił kostką do gry
czerwony pionek Twego serca
ruszył trzy pola do przodu
otwierając szeroko drzwi
Kolejny rzut i pech
masz przed sobą problemy i kłopoty
i cofasz się do tyłu
płacąc z trudem rachunki
Truchtem pomału przed siebie
jeden krok do przodu za uśmiech
dwa łyki herbaty do tyłu
przy kolejnej próbie życia
Czasem stracisz kolejkę
oddając swoim wrogom czas i ruch
Wolisz wtedy ładować akumulatory
w ramionach miłości
Może przegrasz w wyścigu szczurów
i awans dostanie ktoś inny
Może znowu los da Ci po tyłku
ale najważniejsze byś pozostał sobą….
brzdęk
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz