22 maja 2011
Dzień przyjaźnie zarumienił się słońcem, choć wydawało się, że moze popadać, było jednak sympatycznie.
Spokojny odpoczynek i takie tam. Koło 14 zadzwoniła do mnie "Irlandka", która obecnie jest w domu na urlopie. Proponowała żebyśmy się przejechali do Wieliczki. Pojechaliśmy tam i zaglądnęliśmy do muzeum żup krakowskich - które znajduje się w zameczku. Mieszczą się tu eksponaty z dawnych czasów. Przede wszystkim kolekcja solniczek . Solniczki różnią się od obecnie używanych. To takie małe pojemniczki w których była sól i używano jej za pomocą małych łyżeczek albo palców (szczypta). Są tu solniczki porcelanowe, kryształowe, srebrne, miedziane i drewniane. Ich kształty sa rożne takie jak figurki, naczynka, łódeczki z gondolierami, łabędzie a nawet kierpce. Sa też takie większe pojemniki na sól kuchenną. Na pierwszym pietrze znajduje sie tez ekspozycja dotyczącą samej Wieliczki, tutejszej straży ogniowej, oraz róże stare fotografie.
Podczas Nocy muzeów budowano tu na dziedzińcu zamkowym największa solniczkę, właśnie takiego miseczkowatego kształtu dwie miseczki połączone ze sobą "uchwytem" z wielką łyżeczką do solenia np dla olbrzyma . Oczywiście w obu pojemnikach jest sól.
Potem pojechaliśmy na ul Starowiślną na lody. Sprzedają tu najsmaczniejsze lody w Krakowie. Odkąd sięgam pamięcią były tu kolejki, ale dzisiaj staliśmy za lodami 40 minut! Nikt ze stojących nie narzekał . Lody po prostu wyśmienite.
Po powrocie do domku posiedziałem chwile przy komputerze i zająłem się pracą na wirtualnej farmie.
Jesień nostalgii pisze kolejny wiersz
wyrywając z kalendarza
okruchy dobrych wspomnień
tęskniąc za tym co miłe i piękne
Robisz na drutach kolejny szalik
bo zapowiadają srogą zimę
Zabijasz czas co dłuży się ospale
bo co robić gdy zapomina o Tobie życie...
Śpiewa kos na pobliskim drzewie
o kwitnących słodko czereśniach
nie chcesz słuchać młodości głosu
wolisz czesać swe siwe włosy
Wieczorem wcześniej gasisz światło
by przyzwyczaić się do wieczności
wierzysz, że tylko ona czeka za rogiem
bo resztę już chyba masz za sobą...
To nic, że dzierżysz laskę w dłoni
i wiek już ma małe luki w pamięci
łap to co daje Ci nowy poranek
i każda z gwiazd co w nocy świeci
Ludzie potrzebują Twojej godności
mądrości, szacunku dla białego czasu
by kształcić w sobie odruch wolności
i wierzyć, że kolorowa bywa jesień...
brzdęk...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz