poniedziałek, 29 stycznia 2018

sól i lody... 2011.05.22

 22 maja 2011

Dzień przyjaźnie zarumienił się słońcem, choć  wydawało się,  że moze popadać, było jednak sympatycznie.
Spokojny odpoczynek i takie tam. Koło 14 zadzwoniła do mnie "Irlandka", która obecnie jest w domu  na urlopie. Proponowała żebyśmy się przejechali  do Wieliczki. Pojechaliśmy tam i zaglądnęliśmy do muzeum żup krakowskich - które znajduje  się w zameczku. Mieszczą się tu eksponaty z dawnych czasów. Przede wszystkim kolekcja solniczek . Solniczki różnią się od obecnie używanych. To takie małe pojemniczki w których była sól  i używano jej za pomocą małych łyżeczek albo palców (szczypta). Są tu solniczki porcelanowe, kryształowe, srebrne, miedziane i drewniane. Ich kształty sa rożne takie  jak figurki, naczynka, łódeczki z gondolierami, łabędzie a nawet kierpce. Sa też  takie większe pojemniki  na sól kuchenną. Na pierwszym pietrze znajduje sie tez ekspozycja dotyczącą samej Wieliczki, tutejszej straży ogniowej, oraz róże stare fotografie.
Podczas Nocy muzeów budowano tu na dziedzińcu zamkowym największa solniczkę, właśnie takiego miseczkowatego kształtu dwie miseczki połączone ze sobą "uchwytem"  z wielką łyżeczką do solenia np dla olbrzyma . Oczywiście w obu pojemnikach jest sól.
Potem pojechaliśmy na ul Starowiślną  na lody. Sprzedają tu najsmaczniejsze lody w Krakowie.  Odkąd sięgam pamięcią były tu kolejki,  ale dzisiaj  staliśmy za lodami 40 minut!  Nikt ze stojących nie narzekał . Lody po prostu wyśmienite.
 Po powrocie do domku posiedziałem chwile przy komputerze i zająłem się pracą na wirtualnej farmie.

        Jesień nostalgii pisze kolejny wiersz
        wyrywając z kalendarza
        okruchy dobrych wspomnień
        tęskniąc za tym co miłe i piękne

                 Robisz na drutach kolejny szalik
                bo zapowiadają srogą zimę
                Zabijasz czas co dłuży się ospale
                bo co robić gdy zapomina o Tobie życie...

        Śpiewa kos na pobliskim drzewie
        o kwitnących słodko czereśniach
        nie chcesz słuchać młodości głosu
        wolisz czesać swe siwe włosy

                Wieczorem wcześniej gasisz światło
                by przyzwyczaić się do wieczności
                wierzysz, że tylko ona czeka za rogiem
                bo resztę już chyba masz za sobą...

        To nic, że dzierżysz laskę w dłoni
        i wiek już ma małe luki w pamięci
        łap to co daje Ci nowy poranek
        i każda z gwiazd co w nocy świeci

                Ludzie potrzebują Twojej godności
                mądrości, szacunku  dla białego czasu
                by kształcić w sobie odruch wolności
                i wierzyć,  że kolorowa bywa jesień... 

brzdęk...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz