28 maja 2011
Nie ładnie bo deszcz cała noc grał sobie preludium na moim parapecie i nie pozwolił spac. Mało tego tak sie na mnie uparł ze padało cały dzień.
Pogoda pod przemoczonym psem. Nic tylko leżeć i zasypiać. . Taki mamy senny dzień, spowodowany zapewne spadającym ciśnieniem. . Cały czas wszystko się ślimaczyło a mnie co chwila łapała chęć na spanie objawiająca się częstym ziewaniem.
Po za tym zajmowałem się porządkami i rożnymi drobiazgami . Niestety nawet deszcz nie odebrał mi "przyjemności " wybrania sie do pracy na nocna zmianę.
Wcześniej jednak wstąpiłem po drodze do kolegi żeby pożyczyć sie od niego narzynki "10" żeby nagwintować rurkę do lampy.
Z ukosa na przełaj przez życie
Polak dobrze biec potrafi
pokombinować jak okraść czas
by ulżeć w cierpieniu pracownika...
Wesprzeć się mocnym alkoholem
gdy wiedną słowa i spojrzenie
A potem wymyśleć jak ominąć przepisy
by żyło się łatwiej i przyjemniej...
Z uśmiechem serdecznym,
wcisną każdemu niestworzone historie
Zeby tylko zarobić na wolność
i z laika wycisnąć ile się da...
Postoją chwile w kumpelskiej zadumie
przed monopolowym sklepem
by świętować nieznaczne sukcesy
i rozprawiać o losach świata...
Żony nakarmią bajeczkami
by te odłożyły wałki na miejsce
i wierzyły w taką kolej rzeczy
A świat zwyczajnie potoczy sie dalej...
Polak polakowi najmilszym bratem
do pijackiej pełnej szklanki
A gdy ona staje sie pusta
najlepszym kompanem do mordobicia...
brzdęk...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz