poniedziałek, 29 stycznia 2018

koci niedziałek:) 2011.05 29

niedziela 29 maja 2011

Dzień  spokojnie sie obudził, choc mi przeciez  ciężko drgały powieki. Po nocnej zmianie niezwłocznie zatem udałem sie na spoczynek odespac utracona noc. Po obiedzie pojechałem do znajomej  "kotkowej" Wszak dawno u niej nie byłem. Tu wypiłem piwko i na werandzie cieszyliśmy się z pięknego dnia. Podziwialiśmy przyrodę tego przed letniego czasu. Koty biegały tam i z powrotem. Znajoma opowiadała jak to któregoś dnia  kociaki zrobiły jej niespodziankę i przyniosły jej do domku upolowane węże 2 sztuki  3 myszy i 1 jaszczurkę . W końcu kociaki to przecież małe drapieżniki, a znajoma jest częścią ich stada. Posiedzieliśmy troszkę na tarasie, łapiąc ciepłe powietrze. Rozmawialiśmy o wspólnych znajomych i o tym ile  każde z nas ma do emerytury , Ech sporo jeszcze czasu...
Wieczorkiem  coś oglądałem w telewizji  ale nie za długo  bo chciało mi się bardzo spać...

        Za miedzą z obrrazka
        gdzie malowałaś swych uczuć niebo
        małe mrówki robotnice
        kradną okruchy Twej słodyczy

                Zapach dziecięcych łąk
                na których dawałaś  buziaki
                pierwszym amantom
                niesie cykanie świerszczy...

        Bose stopy szukające cierpliwie
        w zimnym strumyczku
        złotego piasku szczęścia
        lub rybki spełniajacej życzenia..

                Płona iskra ciekawości 
                błękitne oczy pełne radości
                która wierzy w kolorowa magię
                tańczace wróżki i  dobtre krasnoludki

        To wszystko patrzy na Ciebie
        z serca pożólkłych fotografii
        rysując na Twej duszy łzę wzruszenia..
        Dla świata zawsze bedziesz dzieckiem..

brzdek

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz