niedziela 29 maja 2011
Dzień spokojnie sie obudził, choc mi przeciez ciężko drgały powieki. Po nocnej zmianie niezwłocznie zatem udałem sie na spoczynek odespac utracona noc. Po obiedzie pojechałem do znajomej "kotkowej" Wszak dawno u niej nie byłem. Tu wypiłem piwko i na werandzie cieszyliśmy się z pięknego dnia. Podziwialiśmy przyrodę tego przed letniego czasu. Koty biegały tam i z powrotem. Znajoma opowiadała jak to któregoś dnia kociaki zrobiły jej niespodziankę i przyniosły jej do domku upolowane węże 2 sztuki 3 myszy i 1 jaszczurkę . W końcu kociaki to przecież małe drapieżniki, a znajoma jest częścią ich stada. Posiedzieliśmy troszkę na tarasie, łapiąc ciepłe powietrze. Rozmawialiśmy o wspólnych znajomych i o tym ile każde z nas ma do emerytury , Ech sporo jeszcze czasu...
Wieczorkiem coś oglądałem w telewizji ale nie za długo bo chciało mi się bardzo spać...
Za miedzą z obrrazka
gdzie malowałaś swych uczuć niebo
małe mrówki robotnice
kradną okruchy Twej słodyczy
Zapach dziecięcych łąk
na których dawałaś buziaki
pierwszym amantom
niesie cykanie świerszczy...
Bose stopy szukające cierpliwie
w zimnym strumyczku
złotego piasku szczęścia
lub rybki spełniajacej życzenia..
Płona iskra ciekawości
błękitne oczy pełne radości
która wierzy w kolorowa magię
tańczace wróżki i dobtre krasnoludki
To wszystko patrzy na Ciebie
z serca pożólkłych fotografii
rysując na Twej duszy łzę wzruszenia..
Dla świata zawsze bedziesz dzieckiem..
brzdek
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz