27 maja.2011
Przetarłem oczy ze zdziwienia bo okazało się że lekko przespałem budzik. A tu do pracy trzeba iść, a nikt nie będzie czekał, tylko kamery zobaczą co i jak. Więc szybciutko spakowałem się i pognałem na autobus.
W pracy czas płynął spokojnie i ospale. Odbyło się bez większych sensacji z kierownikiem. Pogoda za oknem nawet spokojnie prezentowała swe walory. Ale mój czas nie pozwalał z niej korzystać.
Po pracy pędziłem szybko do domu , bo o 20 miałem audycje na radio - temat lata 80-te kontynuowałem nadal. Po dwóch godzinach grania byłem tylko zdolny do tego żeby iść spać...
W ogrodzie słów
tańczysz okryta woalem szczęścia
komplementy całują delikatnie
ciało świątynie rozkoszy...
Zauroczone koliberki namiętności
fruwają nieprzerwanie
chcąc skosztować nektaru Twych ust
i aksamitu jędrnych piersi
Wiatr rozwiewa włosy figlarnie
niczym złote fale oceanu
w które zaplątują się bez pamięci
miłosne płomienne westchnienia
Kroczysz delikatnie niesiona śpiewem
uwielbieniem rozkochanych oczu
Lubisz jak tytułują Cię boginią
i wręczają bukiety róż..
Choć za zasłona przyciemnionych szkieł
patrzą samcze iskry pożądania
oceniają przydatność do zaspokojenia żądz..
i z wywieszonym językiem podążają Twoim śladem..
brzdęk..
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz