niedziela, 28 stycznia 2018

smak mroźnego jodu 2011.02.20

20 lutego 2011

Nie musiałem się  nigdzie śpieszyć  a już na pewno  do pracy bo przecież jestem na urlopie. Zatem odpoczywanie i  łapanie świeżego powietrza. Zatem po dobrym śniadanku pora na mały spacerek. Szczerze powiedziawszy to nawet na ten spacerek nie miałem zbytnio ochoty
z powodu mrozu. Ale jak już mówiłem trzeba  pooddychać jodem. Niestety spacer brzegiem morza nie był dokładny  bo nie dało się  określić gdzie jest dokładnie jego brzeg. Jak okiem sięgnąć   wszędzie biało jak na biegunie, mioże spokojnie zamarznięte. Zatem nici z szukania muszelek.. Gdzieś oddali  na horyzoncie widać było co prawda statek, ale i tak nie dostrzegałem błękitu fal….
Nie ma co  czekać jak mrozik ugryzie mnie mocno za nos (brodami już za jego sprawa odpada)  trzeba było udać się do „Koliby”. Tutaj w góralskiej chatce mieści się lokal  gdzie podają wyśmienity bigos. To danie   i gorąca herbata przywróciły mi  przyzwoita temperaturę  organizmu. Oczywiście do tego  trzaskający ogień z kominka i atmosfera przytulnego miejsca też zrobiły swoje.
Wieczorkiem po powrocie do domku – oddałem się przyjemnościom, telewizorek, muzyczka itd…

       Wyrwany z krzyku szalonej biesiady
     wracałem z humorem duszy i szumem w głowie
     do swojej rodzinnej przystani
     śpiewałem coś, a może tańczyłem do melodii mi nieznanej

           Zatrzymałem się na moście
          starym  drewnianym zbitym z lat pamięci
          i tam przy szemrzącej rzece 
          spotkałem ją  i bez oddechu się zakochałem…

     Była smukła i  cierpliwa…
     z miłosnym uśmiechem  i dłońmi  nieba
     tak zwyczajna i normalna…
     i sam nie  wiem czemu tak szybko mnie uwiodła…

          Wtuliła się w moje ramiona 
          liczyliśmy  gwiazdy szukając szczęścia 
          A potem namiętny pocałunek
           i bramy raju otworzyła

     Dreszcz miłości i dotyk pożądania 
     wyostrzyły się wszystkie zmysły
     I  w takim uniesieniu  błogo rozanielony
     usłyszałem jej dźwięczne imię – Cisza…..

brzdęk..

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz