poniedziałek, 29 stycznia 2018

rozleniwiony... 2011.05 12

12 maja 2011

Ot mamy taki dzień rozleniwiony ,nic się człowiekowi nie chce , a już na pewno robić cokolwiek.
Dlatego tez troszeczkę poleżałem i masowałem bolący brzuszek. Sam nie wiem co jest, bo dziś  miałem jakieś boleści brzucha, może zatrucie albo coś jest w powietrzu.
 Znalazłem oczywiście czas na  spacerek, troszkę przymusowy,bo kierownik chciał żebym kupił coś potrzebnego do pracy na fakturę. Zatem zakupy, przy okazji przyjemności.
Wieczorkiem udaje się do pracy wiec życzę wszystkim dobrej nocy.

          Złoty liść poetów zmartwychwstania
          wzniósł się jak z popiołu ptak
          Czytane jego młode strofy
          otwierają jego sercu  jedną z raju bram

                    Pod niebem ćwierkają ptaki
                    które karmił swojej weny chlebem
                    Choć nad jego mogiłą kwitną maki
                    dokoła wciąż pachnie  herbaciana różą

          A słowa jego powtarza echo
          wzywając zza światów miniony czas
          czytając nagle stajesz się poetą
          unosząc myśli ku błękitom nieba

                    Ptaki zrywają się do lotu
                    świat nabiera kolorów
                    uchylając duszy podwoje
                    atramentowy kleks odkrywa tajemnicę...

brzdęk,...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz