12 maja 2011
Ot mamy taki dzień rozleniwiony ,nic się człowiekowi nie chce , a już na pewno robić cokolwiek.
Dlatego tez troszeczkę poleżałem i masowałem bolący brzuszek. Sam nie wiem co jest, bo dziś miałem jakieś boleści brzucha, może zatrucie albo coś jest w powietrzu.
Znalazłem oczywiście czas na spacerek, troszkę przymusowy,bo kierownik chciał żebym kupił coś potrzebnego do pracy na fakturę. Zatem zakupy, przy okazji przyjemności.
Wieczorkiem udaje się do pracy wiec życzę wszystkim dobrej nocy.
Złoty liść poetów zmartwychwstania
wzniósł się jak z popiołu ptak
Czytane jego młode strofy
otwierają jego sercu jedną z raju bram
Pod niebem ćwierkają ptaki
które karmił swojej weny chlebem
Choć nad jego mogiłą kwitną maki
dokoła wciąż pachnie herbaciana różą
A słowa jego powtarza echo
wzywając zza światów miniony czas
czytając nagle stajesz się poetą
unosząc myśli ku błękitom nieba
Ptaki zrywają się do lotu
świat nabiera kolorów
uchylając duszy podwoje
atramentowy kleks odkrywa tajemnicę...
brzdęk,...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz