11 maja 2011
Nagłym wrzaskiem zerwał mnie budzik ze snu " znowu do roboty", westchnąłem, pomału ubrałem się i wyszedłem z domu. Czas w pracy toczył się bardzo powoli. Kierownik nie był w najlepszym humorku i szukał dziury w całym. Najważniejsze jednak, że jakoś zleciało te dwanaście godzin pracy. Zaraz po przyjściu do domu odpaliłem radio i grałem dla słuchaczy kawałki z lat 80. Po audycji zjadłem coś i o koło 23.00 położyłem się spać.
Gdzie są iskry w Twoich oczach
co budziły słońce nad mą doliną,
promienie radości, które sprawiały,
że na niebie kwitła tęcza?
Co się stało z uśmiechem wiosny
który niósł ze sobą ciepło,
pozwalał wierzyć w ludzi
i nadzieje co pomoże we wszystkim?
Teraz za powiekami duszy
trzymasz bagaż doświadczeń życia
tli się tam płomyk niepewności
i lęk o to co przyniesie jutro ...
Serce spowiła gęsta mgła
w której nie można dostrzec kolorów
praca, obowiązki podeptały Twój zegar
i zamknęły drzwi do wolności
Zapomniałaś jak smakują marzenia
muzyka z dziecięcych lat ucichła
Zagłuszyło ją dorosłe życie
ze swoimi trudami i pędem
Czy jest szansa na zmianę?
Czy można się zatrzymać i znów żyć?
żyć dla siebie i swoich ideałów
cieszyć się słońcem, a nie tylko czasem...
Proszę nie zamykaj się w sobie
nie chowaj marzeń do lamusa
Zapal na nowo wiarę w siebie
i nie bądź niemym głosem co tylko wspomina..
brzdęk...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz