10 kwietnia 2011
Rocznica tragedii z przed roku.W pamięci łzy, smutek i wielka niepewność i setki pytań- co będzie dalej, jak to mogło się stać... Czy to zamach, kto winien itd., a potem łzy i jedność wszystkich Polaków. Tak czy inaczej myślę sobie, ze przez ten rok nic się nie zmieniło na scenie politycznej. Jeżeli jednak już to co najwyżej na gorsze, na nowo wyzwiska i opluwanie siebie nawzajem. Ten rok nie przyniósł zbyt wiele rozwiązań jeżeli chodzi o wyjaśnienie przyczyn tej katastrofy. Myślę ze nawet
jest coraz więcej niewiadomych. Obchody rocznicowe pokazały też że rocznicę można obchodzi na różne sposoby. Nie zawsze to musi by w spokoju i zadumie. Ech a może zwyczajnie ja nie rozumiem tych polityków. Wieczorkiem idę do pracy na noc.
Kto pierwszy rzuci kamieniem
w swojego brata i siostrę
jest lepszy i zdolniejszy
kto trafi, ten wygra…
Kto większą kłodę podłoży pod nogi ,
kto będzie się bardziej śmiał
i dobrze wytknie czyjeś wady
ten zostanie liderem
Jeden przeciwko drugiemu
wyciąga wrogo rękę
za zasłoną miłości wzajemnej
i szacunku do ojczyzny
Chowają się za immunitetem wiary
wyższą wartością sumienia
może krzyż wezmą do przemówienia
albo pochodnią bezbożników wypędzą
A świat pogna cicho do przodu
głosem uwielbianych polityków
tylko dusza pogubi się w przeciągu
nie wiedząc już gdzie zło i dobro…
brzdek...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz