rocznica i kibice...
9 kwietnia 2011
Sobota a ja wstaje do pracy, choć szczerze mówiąc to mi się nic nie chce, bo mam lenia. Niestety muszę go pozostawić w łóżku a sam iść pracować.Dzisiejszy dzień płynął sobie dość spokojnie choć zakonami wiatr szarpał czym popadnie, pokazując swoją siłę. Z tego co wiem to wieje chyba w całej Polsce, mam tylko nadzieję że niebawem to się uspokoi. Czas w pracy był dobry choć oczywiście kierownik zaszczycił nas swoją obecnością. Koło 14 udałem się na obiadek. Zamówiłem rosołek , kotlet firmowy z ziemniakami i surówką. Oglądałem jak delegacja wraz prezydentową składają kwiaty w Smoleńsku… chwila pamięci ofiarom tragicznego lotu sprzed roku…A po chwili informacja że Rosjanie coś porobili z tablicą na głazie upamiętniającą to wydarzenie. Pod osłoną nocy zmienili ją na sobie wygodną… Niestety wracając z pracy miałem pecha bo jechałem autobusem pełnym kibiców Cracovii którzy „zawładnęli” całym pojazdem. Wrzeszczeli okropnie jakby nadal byli na stadionie. Normalnie jechać się nie dało. Jedna kobieta z małym dzieckiem wysiadła wcześniej bo owi ”kibice” cały czas wrzeszczeli niecenzuralne piosenki. Większości były to „śpiewy” „anty-Wiślackie” Czyli wyzwiska na drużynę której nie lubią. Tak to już jest że u nas nie ma prawdziwych kibiców, są tylko chuligani i zadymiarze. Zachowują się jak bydło…ech…Do domu przyszedłem padnięty, chyba bardziej wymęczyła mnie ta podróż autobusem niż cała dniówka w pracy. Po kolacji chwilę posiedziałem przed telewizorem by potem oddać się w ramiona Morfeusza…
W cichym milczeniu sumienia
kłania się wszystkim brzozowy las
okaleczony okrzykiem bólem
pielgrzymów historii
Pośród mgieł żołnierskiego honoru
słowa co jak szrapnel
tkwią wbite w ziemię
a niebo wciąż przeszywa echo ślepych kul
Błogosławiona ziemia niewinną krwią
co słucha niedokończonych łez
tu Wiara, Honor, Ojczyzna
oddają czasowi cześć…
Kolejna ofiara na ołtarzu sumień
za wolną i dobrą ojczyznę
owiana modlitwą i dymem z kadzidła
i ciszą co każe się zadumać…
brzdęk…
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz