poniedziałek, 29 stycznia 2018

prima aprilis uważaj bo się pomylisz... 2011.04.01

1 kwietnia 2011

Budzenie, szybkie zbieranie sie z łóżeczka i biegusem na przystanek  krakowskiego metra,  Tu  podawali śniadanie i gorąca kawę dla tych którzy nie mogli szeroko otworzyć oczu. Kiedy dotarłem do pracy  kierownik powitał mnie z otwartymi ramionami  zaprosił do gabinetu na śledzika i wódeczkę i wręczył 100 złoty nagrody za dobre sprawowanie. Przez całe 12 godzin w pracy opalałem się na leżaczku do słoneczka  i popijałem sobie drinki. A   międzyczasie  przychodziły do mnie panie  i robiły masaż tajski. Dzień zleciał szybko zważywszy ze o 16 miałem  zaproszenie na wspólny obiad u prezydenta. Troszkę mi zaszkodziły ostrygi na przystawkę i kawior. Po za tym wszystko było smaczne  nawet kraby .
Kiedy wróciłem z pracy  zasiadłem za sterami  radiolatków i grałem  różnorodnie, i opowiadałem przy tym różne ciekawostki . Oczywiście na końcu zaznaczyłem że mamy dziś Prima Aprilis i ze wszystko jest bajka  - jak to co jest również w tym wpisie.
Tak naprawdę z pracy wróciłem lekko zmęczony i szybciutko musiałem się przygotować do spotkania  ze słuchaczami radia na falach eteru. Po audycji tylko  wypiłem herbatkę i poszedłem  spać...

 A tak na marginesie  widziałem  program o osobie skrzywdzonej przez bliskich i tak jakoś  myśli moje  rozwiał wiatr..

      Drżą słowa pisane tajemnicą
      zakopany dziecięcy sekret sprzed lat
      kwitnie białym  jaśminem
      choć niesie w sobie ból
      i poszarpane płatki róży

            Ktoś brutalnie zbił szkiełko szczęścia
            rujnując świat dziewczęcych marzeń
            raniąc ciało i dusze
            krzywym dotykiem bluźnierczej miłości

      Rozsypało się zwierciadło szczęścia
      stłuczone zdrady pocałunkiem
      Nie tak miało wyglądać niebo  i tęcza
      kolory zgubiły swoją szczerość
      zaufanie zgniło  jeszcze przed rozkwitem...

            Życie to jedzenie i oddech
            praca, zmęczenie i sen
            Dusza zarosła chwastami i pustka
            serce to przecież zwykła pompka do krwi...

     | oknem dziko pachnie wiosna
      motyle lekko budzą się do życia
      Lecz przed wolnością strzegą cie kraty leku
      Skulona ze strachu samotność
      leży splatana własna przeszłością

            Jesień jest lepsza od fałszywej czułości
            bo tej nie musisz się bać
            moze kiedyś nauczysz się z tym żyć
            i być czysta księga  gotowa  do nowego zapisania....

brzdęk...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz