28 marca 2011
Budzik zerwał mnie z łózka mrucząc coś o wstawaniu i bieganiu do pracy. Kiedy doszedłem do siebie podreptałem na przystanek. Dotarłem na czas. W pracy było rozmaicie - chwilami męcząco, ale ogólnie to nie było źle. Kierownik był dziś spokojny i nie robił zamieszania. Po pracy przyjechałem troszeczkę zmęczony, i szybciutko zasiadłem za sterami radio. Miałem bowiem audycje od 20- 22 grając różnorodnie dla słuchaczy.
Cofasz blady ze starości czas
przeglądając pamiętniki wspomnień
siwy głos więdnie w gardle cicho
czytając kolorowe kwiaty ...
młode fotografie z uśmiechem
płatki róż pachną pierwszym pocałunkiem
pierścionek błyszczy słowami zaręczyn...
w uszach brzmi marsz weselny...
Na kilku stronach pamiętnika
przyklejonych jest kilka zasuszonych liści...
lat które minęły i ludzi co odeszli
i kilka łez wylanych w samotności..
Kolorowe zdjęcia wnucząt
z dyplomami uznania
rozjechały się po świecie
zostawiając coroczne kartki świąteczne
Na stole stygnie gorzka herbata
zegar nie tyka od tygodnia
Na kalendarzu więdnie kolejna kartka
przychodzi sen i zimny pocałunek pożegnania...
brzdek..
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz