poniedziałek, 29 stycznia 2018

pożegnanie przemijania... 2011.03.28

28 marca 2011

Budzik zerwał mnie z łózka mrucząc coś o wstawaniu i bieganiu do pracy.  Kiedy doszedłem do siebie  podreptałem na przystanek. Dotarłem na czas.  W pracy  było rozmaicie  - chwilami  męcząco, ale ogólnie to nie było źle. Kierownik był dziś spokojny i nie robił zamieszania.  Po pracy przyjechałem troszeczkę zmęczony, i szybciutko zasiadłem za sterami radio. Miałem bowiem audycje  od 20- 22 grając różnorodnie dla słuchaczy.

          Cofasz blady ze starości czas
         przeglądając pamiętniki wspomnień
         siwy głos więdnie w gardle cicho
         czytając kolorowe kwiaty ...

                  młode fotografie z uśmiechem
                  płatki róż pachną pierwszym pocałunkiem
                  pierścionek błyszczy słowami  zaręczyn...
                  w uszach brzmi marsz weselny...

         Na kilku stronach pamiętnika
         przyklejonych jest kilka zasuszonych liści...
         lat które minęły i ludzi co odeszli
         i kilka łez wylanych w samotności..

                  Kolorowe zdjęcia wnucząt
                  z dyplomami uznania
                  rozjechały się po świecie
                  zostawiając coroczne kartki świąteczne

         Na stole stygnie gorzka herbata
         zegar nie tyka od tygodnia
         Na kalendarzu więdnie kolejna kartka
         przychodzi sen i zimny pocałunek pożegnania...


brzdek..

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz