poniedziałek, 29 stycznia 2018

kolejny dzień.. 2011.04.19

 19 kwietnia 2011

Po nocnej zmianie udałem się do znajomej ot tak pogadać  a przy okazji umożliwić jej  bieganie po sklepach, bo jej  synek jest chory i musi  teraz siedzieć   z nim w domu i sama nie ma kiedy połazic po sklepach.
Po południu miałem kilka załatwień na mieście i w banku bo musiałem  zrezygnować z usługi dodatkowej karty służącej do operacji bezgotówkowych.
Wieczorkiem chwilka spędzona na kurnikowym dominie pozwalała na odpoczynek i odstresowanie się.

          Na pchlim targu sprzedałeś
          swoje młodzieńcze marzenia
          dostałeś za nie dwie setki czystej
          i paczkę mocnych papierosów

                    Myślałeś że to dobry interes
                    lecz zbyt szybko zostałeś dorosły
                    wciągneła Cię w życie praca
                    i perspektywa nałogu

          Nie biegasz za motylami po trawie
          nie tańczysz w blasku słońca 
          nie galopujesz na dzikim koniu
          ani nie liczysz dobrych gwiazd...

                    W  zadymionej śpiącej knajpie
                    siedzisz zapatrzony w szklankę piwa
                    Na jej cuchnącym dnie 
                    szukasz kawałka miłych wspomnień....

          W pustym sercu nie gra żadna muzyka
          w głowie i żołądku ciemność
          i krzyki wczorajszej imprezy
          szara rzeczywistość pachnie rynsztokiem...

                    Zegarek gubi się w Twoich potrzebach
                    syzyfowy kamień wciąż stacza się z górki
                    Czy jeszcze masz czas  by zasadzić nowe drzewo?
                    Czy jeszcze umiesz uwierzyć w siebie?....

brzdęk...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz