poniedziałek, 29 stycznia 2018

Piątkowo 2011.05.20

20 maja 2011
Wstałem  ot tak sobie, bez żadnego obowiązku i pospiechu. Po śniadaniu udałem sie do sklepu zeby dokupić tych młodych greckich ziemniaków  bo okazały się nawet dobre a przecież nie sa drogie.
Potem spacerek osiedlowymi uliczkami i łapanie spokojnych myśli. Pogoda dzisiaj nawet sympatyczna. Synoptycy zapowiadają jednak ze mogą pojawić się opady deszczu a nawet burze.
Szkoda że dziś idę do pracy na nocna zmianę , z miłą chęcią poprowadziłbym dziś audycje na radio. A tak to zrobi to za mnie koleżanka prezenterka.

         Rzucasz monetę na losowanie
         w loterii wyboru drogi
         Nie wiesz w którą stronę iść
         by uciec od wspomnień i zepsutego czasu

                  Piszesz codziennie skargi do nieba
                  na mobbing i prześladowanie losu
                  na rozsypane kłody pod nogami
                  i że nikt nie dopuszcza serca do głosu

         Kolejne mijają wiosny bez rozkwitu
         ścieżki spotykają różne rozstaje
         Niepewne znaki zapytania, lęki
         i te same twarze  co skrywają łzy niepewności

                  Listonosz przeszedł już na rentę
                  bo całkiem wysiadł mu kręgosłup
                  od przynoszenia  do Ciebie zwrotów
                  z dopiskiem że adresat nieznany

         Coraz częściej widać w duszy jesień
         odlatują powiędłe liście marzeń
         Niechęć do życia zastępuje tęsknotę
         Przestajesz wierzyć już w niezwykłe cuda

                  Nie trzeba liczyć że czas się zatrzyma
                  i nagle wszystko będzie inaczej
                  trzeba samemu wreszcie się zbuntować
                  i po swojemu postawić stopę

         Wyjść za próg swego domu
         Poszukać słów co ożywią serce
         Nie czekać na zmartwychwstania cud
         lecz żyć by zatrzymać jak najwięcej...


brzdęk...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz