24 lutego 2011
Poleżałem troszeczkę , chciałem jeszcze dłużej ale Patryk, co jakiś czas zaglądał do pokoju i szturchał mnie pytając czy wujek już wstał. Chciał od rana ciągnąć mnie do zabawy. Pokazać jakie ma nowe zabawki i gry. Patryk uwielbia film „Autka” i urzeczony bohaterami zbiera wszystkie samochodziki. Musiałem się wykazać jako taką znajomością ich nazw.
Niestety coś mu się podziało i przy śniadaniu okazało się ze mu organizm odmawia posłuszeństwa. Gorączka bóle brzucha. Rodzice poszli z nim do doktorki a ja udałem się z Ewą na spacer po lęborskich ścieżkach. Trafiłem też między innymi do Sanktuarium pw. Św. Jakuba. I do parku gdzie stoi czołg upamiętniający bohaterstwo żołnierzy z II wojny światowej. Park jest bardzo rozległy i z pewnością kryje w sobie też nie jedna atrakcje, ale z powodu mroźnej aury spacer nasz nie był bardzo długi.
Po powrocie Patryk dostał dietkę (lekarka stwierdziła ze to może być zatrucie lub grypa żołądkowa) A my po obiadku a może kolacji oglądaliśmy film „Ocean strachu” Film jest opowieścią o tym jak to może życie nas zaskoczyć i …. No, nie będę opowiadał o czym jest film., proszę oglądnąć , choć troszkę jest on rozwleczony…
Chciałbym by kwiaty które dałem Ci wczoraj
rozkwitły zapachem moich słów
zatańczyły dookoła Twoich warg
dając upust błękitnej namiętności
Niechaj wiatr z mojej duszy
dotknie żagli Twego serca
by wypłynęło na morze pragnień
poczuło fale przypływu miłości.
Spójrz latawce pogodnych dni
kołyszą się na niebie
nie boją się śnieżnej zimy
chcą zamanifestować wiarę w życie.
Byle do wiosny okruszku szczęścia,
byle do pierwszych przebiśniegów
wtedy też wykiełkują w sercach
pierwiosnki naszych pocałunków…
brzdęk…
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz