24 czerwca 2011
Budzik z ochrypniętym brzęczeniem daje znać że wstać pora iść do pracy, a mi się nie chce. Mam ochotę zastrajkować i powiedzieć śpimy dalej. Nie da się . Trzeba iść kiedy ojczyzna wzywa do wyrobienia podatku. Czy jakoś tak. Dzień pracowity jeśli chodzi o wykonywanie zadań na stanowisku. Po powrocie do domku szybko ruszyłem do przygotowywania audycji radiowej bo o 20 grałem. Dziś muzyka różnorodną ale najważniejsze ze było troszkę wpisów..
Po audycji cos zjeść trzeba i do spania...
Powiedz jakie masz oczy?
jak lubisz patrzeć na świąt?
Czy odbija się w nich niebo,
a moze jezioro pełne marzeń..
W szklance pieni sie dobre piwo
co rozjaśnia wyrok myslom
uwalniając je z uwiezi do szaleństwa
Lubisz patrzeć jak twarda jest madrość ziemi?
Nadzieja ma zielona sukienke podobno
bo kocha gdy wszystko ozywa wiosną
Wierzysz w ludzi i patrzysz przez jej pryzmat
Dostrzegasz życze i ciepłe swiatełko...
A moze nie masz ochoty widzieć kolorów
spacerujesz po szarym swiecie
gdzie cywilizacja gna do przodu
i nie ma czasu na nic...
Nie zaleznie od barwy twioich słów
Z chmury bedzie padał deszcz...
potem wzejdzie wielobarwna tecza
bo słońce obrarzy wszystkich szczesciem...
Pytanie czy zechcesz to ogladać?
brzdęk..
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz