25 czerwca 2011
Nic sie mi nie chce tak sobie polegiwałem w łóżeczko i zastanawiałem sie co robić. Cóz trzeba dzis zrobić troszkę porządków. A nic nie chciało mnie wyciągnąć z łózka..
Ale po śniadanko juz byłem na nogach i zabrałem się za porzadki . Po obiadku małe spanko dla ukształtowanie sadełka. po za tym czekała mnie nocna zmiana.
Dzień pogodowo nawet sympatyczny i ciepły.
Zatrzymałem się na chwile
pomiędzy słowami "dzień dobry"
a cichym "do widzenia"
Zastanawiając sie nad tym
co podarował mi los
Powyrywałem z kalendarza
kilka niechcianych dat
by zapomnieć o złych chwilach
resztę schowałem na dno pamiętnika
bo to dobre wspomnienia
Spojrzałem na miasto
z perspektywy zagubionego ptaka
który chciałby usiąść na chwilę
by odnaleźć swój swiat
nie znalazłem poczciwego drzewa
które nie nosiło by znamion cywilizacji
przegryzłem sztuczne jedzenie,
popiłem wysoko schłodzoną tablica Mendelejewa
bo jest bardzo modna i dodaje siły
Patrzyłem jak bija sie o markowe ciuchy
i muzyke co zatyka uszy...
Poczułem sie niepewnie i nieswojo
w tym głosnym swiecie
Zegar pchnął kolejną minute
Trybki ruszyły ostro do przodu
A ja nie wiedzieć czemu
wsiadłem do tramwaju na przystanku
i pojechałem do pracy...
Codzienna produkcja dziwolągów
ruszyła na nowo..
"Przepraszamy za usterki
życzymy przyjemnych zakupów..."
brzdęk..
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz