3 marzec 2011
Tłusty czwartek- zawsze zgodnie z tradycją w ostatni czwartek przed środa popielcową -je się pączki, faworki i inne smakołyki.
Świętuje się w ten sposób "ostatki" czyli takie "pozwolenie sobie" na małą rozpustę kulinarna dla podniebienia.
Mnie też zatem trafił ten zaszczyt i zjadłem parę pączków. Na dobry początek dnia dostałem dwie sztuki. Po obiedzie jeszcze odwiedziła nas siostra z siostrzeńcem. Oni przynieśli cała paczkę pączków i dzielili sie z nami. Ja musiałem zjeść kolejne dwa.
Na kolacje dodatek- chrust (faworki) i kilka kalorii mi przybyło ale co mi tam jak tradycja to tradycja.
Szukasz ust co pachną nocą
taka ze środka letniego snu
co czaruje muzyka świerszcza skrzypiec
i szeptem czerwonych róż...
szukasz ramion co jak wiatr
delikatnie ukołyszą Cię
wraz z gałązkami zamyślonej brzozy
w mazurskim uniesieniu słońca
Szukasz dotyku barwnych motyli
co tańczą rozkoszą pomiędzy tęsknota
stokrotek i bławatków
na pastwisku miłości...
Księżyc pochyla się nad Twoim snem
pojąc Twe myśli nektarem życia
i sen domalowuje Ci skrzydła pegaza
i pozwalając łące pragnień kwitnąc...
Marzenia stają się jawą pełna smaków
uśmiechasz się ze szczęścia do nieba
Niewidzialnie jesteś w bajce
nie licząc upływającego czasu..
Niestety on niebawem Cie znajdzie
przeszywając dreszczem codzienność
otworzy błękitne oczy uchylając nieba
Zapachnie kawą i chlebem powszednim...
brzdęk..
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz