16 maja 2011
Rano udałem się na zakupy bo coś trzeba jeść , a chlebek się skończył. Potem troszkę porządki i pranie.
Pogoda jest taka sobie czyli w każdej chwili może popadać, chociaż chwilami się przejaśnia.
Zabrałem się za odrabianie blogowych zaległości. Niestety dziś nie gram na radio bo przecież idę na nocną zmianę
Choć jeszcze przed wyjściem znalazłem czas na mała drzemkę...
Pod niebem pełnym białych chmur
żyjemy Ty i ja
mamy swe myśli, przekonania i czas
styl, wiarę ,marzenia i nadzieje...
Czujemy tak samo gdy otula nas chłód
i śmiejemy się do ciepłego słońca
Nie ważne gdzie stoi nasz dom
miło nam gdy wysoko latają jaskółki
Kłaniamy się zbożu z którego jest chleb
lubimy gdy sen kołysze powieki
Ten sam księżyc pisze dla nas wiersze
oddychamy, mamy dusze i serce...
I nie wiem czemu tak jest niestety
że kiedy stajemy naprzeciw siebie
wznosimy z krzykiem swe transparenty
widzimy w sobie tylko wroga...
brzdęk...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz