30 kwietnia 2011
Troszkę chłodno, dlatego też wskazane jest dłuższe leżenie w łóżeczku, tym bardziej że nie trzeba wstawać.
Nie goni człowieka obowiązek pracy ani tez inne załatwienia. Po śniadaniu spacerek po Łebie. Przyjemna to mieścina , nawet po za sezonem. Tu pomaleńku przygotowują się do lata, niemrawo budzą się wakacyjne budki i sklepy.
Tu dla turystów przebudowuje sie główna ulicę Kościuszki na taki spacerniak. Będą robić tam taką aleje prezydencką podobno będą tam odciski prezydentów, ana jej otwarcie będzie urzędujący obecnie prezydent B. Komorowski.
Oczywiście musiałem też iść nad samo morze żeby pogłaskać jego fale. Wszystko fajnie tyle tylko że woda jest bardzo zimna. Ale nie brakuje tu też turystów którzy w kurtkach leża na plaży, owszem są tacy którzy marzną w samych strojach kąpielowych.
Spacerując tak wracałem wzdłuż kanału gdzie znalazłem budkę w której był napis "codziennie świeże ryby - czynne od 6.00" -ech miło byłoby kupić taką świeżutką rybkę i ciach na patelkę... ale było zamknięte.
Na obiadek piersi z kurczaka z frytkami a do tego surówki.
Po obiadku czas na małą sjestę. Później koło 18 jeszcze jeden spacerek, tym razem smaczki wzięły górę i musiałem zajść do smażalni na dobrego pstrąga...
Normalnie niebo w gębie... iście królewska kolacja...
Nie ma już słów
co zmieniają sie w kazania
by przekonać człowieka
do wyprania sumienia
Nie ma tu miejsca
na delikatną duszę
świat gnębi męczenników
wielbi egoistów innym każąc tyrać
Ptaki skończyły mówić o wolności
deszcz gra w sercach poetów
praca zagłusza wszystkie szepty
żyjącej cicho natury
Pieniądze zastępują ludziom słońce
nadzieja chowa się po kątach
miłość płacze nad umierającą wiarą
wojny pozwalają robić interesy
W którą stronę biegniesz człowieku?
czy wiesz jak trudno wschodzi słońce
by budzić nowy dzień pełen szans?
Łatwiej zatrzymać czas niż siebie....
brzdęk...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz