poniedziałek, 29 stycznia 2018
i taki dzin spokojny 2011.04 29
29 kwietnia 2011
Wstałem zwyczajnie, bez żadnych szaleństw. Potem chwilę pospacerowałem troszkę po Lęborku, Wcześniej jednak dane było mi wyjść i wyprowadzić pieska znajomych za potrzebą. Szczerze powiem że jest to straszny harpagan. Ciągnie tak, że mało człowiekowi urwie rękę, takie śmieszne psisko.
Tak czy inaczej dzień bardzo przyjemny. Po południu dobry obiadek, a potem wyjazd do Łeby na dwa dni.
Bus do Łeby (firma Boguś) - kosztuje już 6 zł, troszkę drogo ale nie ma teraz jak inaczej. Pogoda w łebie lekko wietrzna i chłodnawo. Zatem tylko kolacja i szykowanie się do spania przy załączonym telewizorku.
W grudniowe święta postawisz choinkę
zapalisz kolorowe świeczki
zaśpiewasz że Bóg się rodzi
zjesz barszczyk i karpia zakrapianego
łamiąc się opłatkiem pożyczysz zdrowia
dodając że świat jest wspaniały
Potem powitasz nowy rok toastem
hukiem petard i fajerwerków
życząc tego co zawsze
końskiego zdrowia i mnóstwa pieniędzy
Kolejne święta i pęknie niejedna butelka
z tradycji poświęcisz jajka i trochę chlebka
polejesz wodą bliskich i sąsiadkę
wydasz sporo pieniędzy na mazurki i babkę
Potem solenizantów parę stanie w rzędzie
kwiaty życzenia , następne przyjęcie
kolejna rzeka procentów popłynie do morza
Alleluja byle do następnego świętowania.
Od dnia powszedniego, od nadmiaru smutków
i dobrobytu, kropla spirytusu
pozwala trwać na posterunku
z oczyma otwartymi od zachwytu
I oto wszystkie atrakcje szarego wędrowca
co już nie szuka w sobie człowieka
dokąd iść czy jest czego szukać?
bo wszystko już spowszedniało i zbrzydło
Nawet nie ma sensu by nad sobą płakać
tylko podnieś głowę do góry
i czekać na kolejne święta...
brzdęk...
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz