1 maja 2011
Wstałem z rana i ruszyłem na spacer po łebskich ulicach, a wszystko przez to że były smaki by kupić świeżą rybkę z kutra. Nic z tego, dziś rybacy nie łowili i wszystko jest zamknięte. Do domku przyjazd na obiadek, by po krótkiej sjeście pójść pospacerować. Podążyliśmy w towarzystwie Irka i Magdy na tutejszy cmentarz by pomodlić się za ich zmarłych. Potem w planie grill. Pierwotnie miał się odbyć pod gołym niebem lecz pogoda lekko pokrzyżowała plany. Skończyło się na kiełbaskach z piekarnika,
które były bardzo dobre. Zatem majówka wypadła świetnie przy piwku i piekarnikowych kiełbaskach.
Zapomniane modlitwy kążą nad mogiłą
w której spoczywa honor ojczyzny
Jesienny wiatr zapłacze tu cicho
nad kwiatem młodości poległym w boju
Polne chabry i zapach maków
kłaniają się krwi przelanej za wolność
bezimiennym braciom żołnierskiej niedoli
i ruinom osieroconych domów
Siwe brzozy opłakują stare czasy historii
czcigodne matki rodza kolejne pokolenia
Świat wyglada nieco inaczej
wierzy w zupełnie inne wartości
Ludzie sprzedają wszystko co się da
siebie, marzenia, czas i duszę
zaparę piw albo oklaski sławy
Ktoich wyzwoli z obłędu wielkości...
brzdęk
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz