poniedziałek, 29 stycznia 2018

niedzielnie 2011.05.01

1 maja 2011
Wstałem z rana i ruszyłem na spacer po łebskich ulicach, a wszystko przez to że były smaki by kupić świeżą rybkę z kutra. Nic z tego, dziś rybacy nie łowili i wszystko jest zamknięte. Do domku przyjazd na obiadek, by po krótkiej sjeście pójść pospacerować. Podążyliśmy w towarzystwie Irka i Magdy na tutejszy cmentarz by pomodlić się za ich zmarłych. Potem w planie grill. Pierwotnie miał się odbyć pod gołym niebem lecz pogoda lekko pokrzyżowała plany. Skończyło się na kiełbaskach z piekarnika,
które były bardzo dobre. Zatem majówka wypadła świetnie przy piwku i piekarnikowych kiełbaskach.

         Zapomniane modlitwy kążą nad mogiłą
         w której spoczywa honor ojczyzny
         Jesienny wiatr zapłacze tu cicho
         nad kwiatem młodości poległym w boju

                  Polne chabry i zapach maków
                  kłaniają się krwi przelanej za wolność
                  bezimiennym braciom żołnierskiej niedoli
                  i ruinom osieroconych domów

         Siwe brzozy opłakują stare czasy historii
         czcigodne matki rodza kolejne pokolenia
         Świat wyglada nieco inaczej
         wierzy w zupełnie inne wartości

                  Ludzie sprzedają wszystko co się da
                  siebie, marzenia, czas i duszę
                  zaparę piw albo oklaski sławy
                   Ktoich wyzwoli z obłędu wielkości...

brzdęk

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz