wtorek, 30 stycznia 2018

ot tak spokojnościowo...... 2011.06.21

 21 czerwca 2011
Spokojny dzień  , bo nie musiałem wstawac i nigdzie biegać . Czyli polezałem troszeczkę i   łapałem dzień jak się da. Troszeńke porządkowania, a potem małe pranie.
Spacerek a jakże  miło jest spacerować letnia porą. Potem mała wyprawa do sklepu na drobne zakupy i tyle. Po obiadku mała drzemka, a wszystko dlatego że ide na noc do pracy. Oj żeby tylko na noc, jak się okazuje to przyjdzie mi po nocnej zmianie zostać w pracy. Zmiennik nie może przyjść bo coś mu tam wypadło i prosił bym wziął jego zmianę. Zatem  kolejny raz 24 godzinki ciurkiem.

          Samotny pies wyje w środku nocy
          rozumiejąc Twoją tęsknotę
          która pośród bladych gwiazd 
          nie może znaleźć sobie miejsca

                    Głód bratniej duszy
                    pragnienie słodkich pocałunków
                    nie pozwala zasnąć
                    a serce drży z niepokoju

          Nie pomoże zagladanie do lodówki
          szukanie sensacji w telewizorze
          modlitwa utula słowa lecz nie niepokoje
          latarnie za oknem nie znaja zadnej kołysanki

                    Pchnij czas do przodu
                    i zmień kierunek myśli
                    pisz na niebie  serca imię
                    licząc kolejne pocałunki

          Niech przyjdzie sen o ukochanym
          niech nakarmi tą tesknote...
          by  wschodzący swit był iskry pięknem
          i namalował jego oczy na obłokach...

brzdęk..

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz