20 czerwca 2011
I juz po wolnym, i juz budzik wycził okazje i tyrkocze mi do ucha" wstawaj wstawaj do pracy" Ech ale jest złosliwy i uparty.
W pracy dzień przebiegał pomyślnie, na szczęście kierownik nie szalał, a wrecz przeciwnie . Był w miare miły bo oczywiśie miał interes. Chciał zebym chwile posiedział za niego w sekretariacie, bo cos musi załatwic "słuzbowego". Oczywiscie zgodziłem się choćby [po to by był swiety spokój.
Dyżurowanie przebiegało spokojnie i bez większych niespodzianej. Wracałem do domku dość szybko a wszystko po to by o 20:00 rozpocząć audycje na radio. Grałem tak do 23.00 muzykę różnorodna. Potem to juz tylko zostało mi iść spać.
Pęknięte serce rozbita szklanka
piwo pieni się na podłodze
skrzywiony swiat nie z tego obrazka
rozsypał się na drobny pył...
Wczoraj pisany skryty list
do świętego Mikołaja od serca
sprawił że jeszcze przed snam
zakosztowałeś zakazanego owocu
Niestety mała drzazga w tym tkwi
i los pokrzyczał na Ciebie równo
ten jeden raz i obowiazek krwi
w dowodzie Twym zaistniał...
A potem nie było juz tak łatwo
schody do góry i połamana drabina zycia
Nie tak układało sie w tej bajce
i morał jakiś taki z ksieżyca...
Awantura, brak pieniedzy, obity ryj,
zachlane wołanie sumienia
policja, kurator, sądowy tryb
i "precz z mego zycia ty skur..."
Dziś kolejnego piwa nie dostaniesz już
za próg wyrzucąa Cie jak szamtę
A miało byc tak miło i pieknie
czemu ktoś pozamieniał Ci sny...
brzdęk..
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz