środa, 31 stycznia 2018

ot pracowicie... 2011.08.11

11 sierpnia 2011
Do pracy kochani rodacy. Dziś to już bardzo mi się nie chciało iść pracować, wolałbym sobie jeszcze poleżeć w łóżeczku. Na szczęście obowiązek płynął spokojnie. W trakcie skorzystałem z obiadku (schabowy z ziemniaczkami i sałatą)
Wieczorkiem po pracy padam lekko , ale co mi tam.

         Fale kradną plaży 
         letnie wspomnienia zakochanych
         dziecięce zamki marzeń
         i szeptanie sekretów miłości

                  Bezimienne słowa powtarzają mewy
                  jak wiersz lub dobrą mantrę
                  kocha, nie kocha....
                  bicie serca goni uciekające fale...

         Słońce przypieka promiennie
         zmęczonych pracą urlopowiczów
         rybacy nucą szanty
         przeliczając zdobyte na wędzeniu pieniądze

                  W zacienionych knajpkach leje się piwo
                  ucztują rozpasieni turyści
                  i niewyżyte krwi głodne komary
                  czas biegnie inaczej niż w zatłoczonych miastach

         Wszystko pięknie i ładnie
         Tylko czemu nie ma tu mojego snu
         i Twoich warg  które obudza ocean rozkoszy
         Chciałbym być przez niego wciągnięty...
         i zatonąć  w Twej namiętności....

brzdęk...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz