Po powrocie z pracy czułem się lekko śpiący , dlatego po śniadaniu pozwoliłem sobie na dwugodzinną drzemkę. Potem wybrałem się na spacerek, połączony z zakupami, trzeba bowiem łączyć przyjemne z pożytecznym. Po obiadku wziąłem się za drobne mieszkaniowe porządeczki.. Przed wieczorkiem zaglądnąłem na wirtualna farmę żeby coś tam posiać i zaorać.
Zapada siwy zmrok
sen przytula się do Twoich ramion
księżyc nuci kołysankę
otwierają się błękitne bramy marzeń
Tu życie wygląda inaczej
zielona trawa kłania się z uśmiechem
ptaki ćwierkają pięknie na gałęzi
a motyle szepczą Ci do ucha…
Czujesz zapach polnych kwiatów
nie bolą nogi od biegania po sklepach
i ręce masz wolne od zakupów
ugotowany obiad pachnie serdecznie….
Nie ma tu szefa z pracy
rachunków do pilnej zapłaty
brudnych naczyń do zmywania
komorników, krzyków i wariactwa powszedniego…
Wszystko jest radosne,kolorowe...
pachnie szczęściem i majem zakochanych
Tylko jedno tu nie pasuje:
kto zaprosił tutaj terkoczący budzik…?
brzdęk….
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz