6 marca 2011
Wróciłem po nocnej zmianie i na śniadanie zaserwowałem sobie mleko z płatkami miodem i cynamonem bo jak szaleć to szaleć. Potem na chwile do łóżeczka pospać jakieś 2 godzinki.
niedzielny spacerek tez sie przyda. trzeba dziś poleniuchować troszeczkę, wiec pograłem chwile na komputerze, wygrałem parę razy w makao, a potem oglądałem coś w telewizji.
tak czy inaczej dzień zleciał bardzo sympatycznie. A ja nabierałem sił.
W kieszeni swego płaszcza
chowasz wspomnienia z dobrych dni
szept morza zmieszany z plaży pisakiem
i kawałeczki połamanej muszelki
Liść brzozy który pamięta
pierwsze młodzieńcze pocałunki
guzik od maturalnej marynarki
grosik ze ślubnego szczęścia
piórko porannego wróbla
który mówił o pięknie wolności
czterolistną koniczynkę
która do dziś nie przyniosła szczęścia.
W kieszeni płaszcza chowasz własne dłonie
przed zimnym niosącym smutek wiatrem
licząc minione kroki
Patrzysz cicho na zachodzące słońce
W kalendarzu znaczysz kolejną wiosnę
zastanawiając się ile jeszcze
pozostało do zapisania rozdziałów
do końca Twojej książki
brzdek...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz