środa, 31 stycznia 2018

o ostatnia niedziela ... przed urlopem 2011.0710

 10 lipca 2011

Dziś niedziela w pracy zgodnie z grafikowym rozkładem czyli- budzenie, szybki autobus i siedzenie 12 godzin w pracy. Oczywiście ze nie samo siedzenie bo coś zrobić trzeba ale nie ma co sie bardzo przemęczać bo to w końcu świąteczny dzień który był okraszony obiadkiem( kotlet zbójnicki + ziemniaczki i sałatka)Po powrocie z pracy zająłem się wirtualną farmą i przeglądaniem poczty internetowej...


Żółkną liście  Twoich słów
jakby zwiastowały wieczna jesień
Może trzeba zbierać już 
zapasy na srogą zimę

Nie zależy Ci już 
na radosnych szeptach poranka
Na popijaniu kawy z mlekiem
dzieląc się niesamowitością snów

Już nie kołyszesz biodrami 
w rytm koszącej samby
rozdając całusy spragnionym ustom
wabiąc ciało do rozkoszy

Skrzypią drzwi od naszego domu
bo wspomnienia wychodzą z naszych myśli
spowszedniały nasze serca
przygniecione bieganiem w różne strony

Czy jutrzejszy dzień przyniesie okruch słońca
i na nowo da oddychać myślom
czy zakwitną bzy naszych marzeń
czarując nas zapachami odrodzenia... 

brzdek..

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz