poniedziałek, 29 stycznia 2018

nowy tydzień.. 2011.06.13

13 czerwca 2011
Wstałem rano lekko zmęczony, pewnie dlatego że nogi bolały, po pierwsze od chodzenia, po drugie od opalania. Po śniadaniu wybrałem się na mały spacer po Lęborku. Po powrocie zabrałem się za małą robótkę- przykleiłem parę płytek dookoła brodzika. Fakt - nie jestem fliziarzem ale chyba nie wyszło tak bardzo źle. Wiem nie robiłem tego na kleju tylko na samej zaprawie ale niestety kleju nie było i chyba lepiej że jest tak jak jest niż by miały straszyć gołe cegły. Po południu wybraliśmy się na
mały spacerek. Tu pachniało pięknie żywicą i wspaniale czuło się życie natury.

        Słońca małe westchnienie
        pochyla się nad niedokończonym listem
         gdzie czyjeś serce swymi łzami
        rozmazało atramentowy tekst...

                Błękitne marzenia  schowały się cicho
                 za ciemna deszczowa chmurą
                Meteorolodzy zapowiadają burze
                i senność bezpłodnych myśli...

        Szklanka wody uspokaja suszę
        zapełnia spokojem dziurę w duszy
         drżące serce szuka wsparcia
        w kwitnących nieopodal jabłoniach...

                Wiatr bawi się fragmentami listu
                odbijając je bezgłośnym echem
                wytargane z nich uczucia
                 susza się na sznurach babiego lata

        Nieznany adresat czeka na przesyłkę 
        nawlekając tęsknotę jak korale
        Nadawca szuka weny nad stawem
         gdzie swoimi myślami karmi dzikie łabędzie...

brzdęk...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz