poniedziałek, 29 stycznia 2018

nasza kolej... nie nasze pociągi.. 2011.06.15

 15 czerwca 2011.

Wstałem raniutko żeby spakować wszystko bo przecież czas ucieka. Nie czułem się jednak dobrze, brzuch mnie bolał więc wszystko szło pomału. Koniec końców nie zdążyłem na ten pociąg o piątej rano. Postanowiłem pojechać tym co ostatnio z przesiadką w Stargardzie Szczecińskim. Nie wiedziałem jednak   jaką będę miał niespodziankę. Otóż pociąg z Lęborka nabrał opóźnienia około osiemnastu minut. Kierownik pociągu zapewniał pasażerów kilkakrotnie że dojedziemy na czas, a pociąg na który mamy się przesiąść będzie czekał na pewno. Nasz miał być o godzinie 10:21, a tamten planowany odjazd miał 10:34. Oprócz zapewnień kierownika pociągu że pociąg poczeka, nawet na którejś ze stacji zapowiadali to przez megafony. I co ? Minął nas około dwie minuty przed stacją. Niestety nie poczekał tych dwóch - trzech minut. Szok, blisko 30-40 pasażerów wściekłych jak osy nie wiedziało co robić! Pociąg pojechał nie czekając na przesiadających choć owa przesiadka widnieje w rozkładzie jako zintegrowana. Pociąg ma obowiązek czekać. Szukaliśmy kogoś na stacji kto za całą sytuację odpowiada. Niestety nie ma tu przedstawiciela IC jest tylko Pani kasjerka która sprzedaje bilety. Znaleźliśmy naczelniczkę stacji. Powiedziała ona że jest ze spółki "Przewozy Regionalne" i nie odpowiada za poczynania pociągów TLK. Na szczęście nie pozostawiła nas ona na pastwę losu. Wymyśliła że możemy jechać " ich pociągiem" interregio . Niektórzy pojadą do Poznania, tam może być przesiadka do Wrocławia , lub tak jak ja bezpośrednio do Krakowa. Załatwiła nam też zgodę dyrekcji byśmy nie musieli dopłacać do biletów tylko jechać na tych które mamy choć to są inne spółki. Jechałem zatem do domu z godzinnym opóźnieniem. Pozostali ludzie wściekali się bo gubią swoje połączenia , a Ci co jadą na Wrocław będą mieli opóźnienia trzy godziny. Szok, a wszystko to przez jakieś dwie minuty. TLK się spóźniła i ta sama TLK nie poczekała na swoich pasażerów- kompromitacja. Dalsza podróż pociągiem interregio przebiegała w miarę spokojnie, chociaż mój bilet sprawdzany był kilkanaście razy i za każdym razem tłumaczyłem się skąd takie zamieszanie. Na szczęście kierownicy pociągów mieli listę pasażerów wykolegowanych przez TLK. Jedynym mankamentem tego pociągu był brak warsu w którym mógłbym coś zjeść podczas tak długiej podróży. Do domu dotarłem w miarę spokojnie i troszkę zmęczony dlatego też po zjedzeniu kolacji poszedłem spać.


Kolejny liść spadł z Twoich włosów
co szykują się do zimy
zapach malin w ogrodzie
przywołuje Twój serdeczny uśmiech


Za kolejną wiosną czai się kolejny rok
i czereśni smak, jabłek szepty
i majowa pieśń co w sercu gra 
o przebiśniegach budzących życie


Kolejna zmarszczka biega swą ścieżką
rosną dzieci odliczając czas
lecz w Twych oczach młodość kwitnie
lekko starzeje się tylko świat


Za zakrętem wodzireje chrzczą kolejny bal
serce ciągnie Cię do tańca 
choć sił trochę brak...
Zdrowie młodych, toast wznosisz nucąc cały czas


Zdradź mi małą tajemnicę słodką
jak to robisz że
łapiesz sercem mocno życie
i końca nie boisz się 


brzdek..

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz