wtorek, 30 stycznia 2018

lipcowy dzień... 2011.07.01

1 lipca 2011

Wielka flaga niebieska z gwiazdkami zawisła na Pałacu Kultury i Nauki w Warszawie, a premier Tusk wymienił sie z premierem Węgier  gadżetami. On dał Węgrowi szabelkę  a sam dostał beczułkę wina. Jako zę Polak, Węgier dwa bratanki do wojaczki i hulanki. A my przejęliśmy prezydencje europejska od Węgier.  Co to daje zobaczymy. Jak na razie generujemy koszty  na plakaty baczki meble spinki i inne gadżety. Zobaczymy jakimi sukcesami popiszą sie nasi politycy.
A dzień przyjemny ot taki pierwszy dzień lipca, 
Wieczorkiem grałem na radio  2 godzinki  w czasie których grałem utworki z radiowej listy przebojów..

Ktoś połamał w parku ławkę
i podeptał przyzwoite słowa
obdarł młoda akacje z lisci
i w imie  wiecznej  miłości
wyrył na niej nożem serce

Stado młodych ludzi
wykrzykuja huragany przekleństw
skaczą wrzeszczą owinięci szalikami
demolując co  stanie na drodze kibicom

Młode dziewczyny chcac pokazać swoja godność
nosza spudniczki z pupa na wierzchu 
i dekoldem po pepek
chca byc niezłym towarem....

Szybki sex zastepuje staromodna miłość
życie jest gówno warte bez wspomagania
Rodzice sa po to by charować
i kupowac markowe ciuchy

Co bedzie za rogiem ulicy
gdy przyjdzie kolejny dzień
czy nadejdzie noc szakala?
i czy znajdziemy jeszcze człowieka...

brzdek..

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz