wtorek, 30 stycznia 2018

ostatni czerwcowy dzień... 2011.06.30

30 czerwca 2011

Ostatni dzień czerwca  ruszył ostro z kopyta am  ja i tak leżałem sobie w łóżeczku , oczywiście po nocnej zmianie przyszła pora na odsypianie.  gdzies koło południa  poszedłem na małe zakupy do tesco i do obi. potem pojechałem do cioci Krysi  ot tak na chwile posiedzieć  i spędzić czas z rodzinką. Wieczorkiem  znów zasiadłem za sterami radio i darłem się dla wszystkich słuchaczy 0d 20-22 różnorodnie jak to bywa, ale i tak chyba sie podobało...
Po audycji   do łózeczka ale jakoś nie mogłem od razu zasnąć...

       Wtulam się w Twoje słowa 
        bo one tak ciepło kołysza 
       ze miło jest zapomnieć 
       o tym ze swiat istnieje dookoła nas

              w Twoich ramionach zasypia moje serce 
              kołysane  Twym oddechem
              i drzeniem spragnionych mysli
              raj dotyka mego snu

       A potem rozpływam sie delikatnie
       na niebie marzeń
       gdy twoje namiętne usta 
       składają na mej duszy pocałunek...

brzdęk...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz