poniedziałek, 29 stycznia 2018

kolejny łyk spokoju 2011.02.22

22 lutego 2011

Nie ma to jak leniuszkowanie. Z drugiej strony przyznam się ze się budziłem lekko i często bo śniły mi się jakieś głupotki. Pewnie tez dlatego musiałem sobie poleżeć dłużej Po śniadanku mały spacerek. Mały oczywiście w wyniku  wpływu czynników atmosferycznych, takich jak mroźny wiatr i opady śniegu. A że pokoiku jest dużo cieplej to wybrałem na dziś ten rodzaj odpoczynku.   Troszkę filmów i innych  medialnych chwil.
Wieczorkiem jednak odważyłem się  na dreptanie śniegu, przekonałem się ze mrozik nie bardzo chce ustąpić, ale co mi tam jutro rano stad jadę  więc przed snem troszkę ogarnę pokoik i się spakuje…

           Z tęsknoty piszesz list
           wielkości małego wróbla
           dla zwykłych przechodniów jest szary
           i pospolity jak gołąb pocztowy

                      Niesie go pod niebem oddech serca
                      niczym latawiec pośród klucza żurawi
                      nad łąką pośród stokrotek szczęścia
                      i rzeką co pachnie miodnym plastrem

           A potem list w obłoki się zamienia
           bo dusza coraz bardziej łka
           i szybko nad moim dachem
            zatrzyma się deszczowa chmura

                      I płyną łzy wielkie i westchnienia
                      takie prosto s głębi serca
                      szept o przytulenie bladych pieszczot
                      tłucze się mocno o parapet domagając pocałunku
.

brzdęk..

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz