środa, 31 stycznia 2018
i zaś przed wyjazdem.. 2011.07 24
24 lipca 2011
Można było poleżeć troszkę dłużej bo w końcu niedziela. Troszkę dzisiaj taki dzień nijaki nic mi się nie chce, ale co tam, trzeba wziąć się w garść i już. Troszkę spacerowania po mieście, potem robienie małych zakupów przed wyjazdem. Jutro bowiem ciąg dalszy urlopu - tym razem przyjacielskie Mazury. Po południu zatem prasowanie i pakowanie czyli wszystkie rzeczy do torby bach i już...
Cały dzień minął spokojnie, a pogoda taka że dało się odpoczywać.
Na kolejnym przystanku
tej niepisanej małej wojny
kładzie się nisko sztandar
Bóg Honor Ojczyzna
Lecz nikt nie zwraca żadnej uwagi
na stare święte słowa
Zasłonięta szalikiem twarz
wrzeszcząc bije wroga okrutnie...
Trzeszczy oręż i wszystko dookoła
gardła puchną od wzajemnych wyzwisk
ścierają się racje bez żadnego pokrycia
słychać głośne wycia niedomytych samców
Wojna gdzie rodak wrogiem brata
by bić się dla samych ciosów i ran
Stadionowa wojna wciąż trwa
choć nikt tak naprawdę nie wie o co....
brzdęk...
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz