Raniutko wstajemy i ruszamy na pociąg. Jedziemy do znajomych z Ketrzyna. Pociągiem TLK do Gdyni a stamtąd kolejnym tejże spółki do Kętrzyna- razem około 7 godzin jazdy. Tu docieramy koło trzynastej, przyjeżdżają po nas na dworzec Olga z Markiem. Po przyjeździe do domu Przemek syn Ewki od razu "rzuca się na komputer" Konrada i jest cały happy. Na obiadek Olga serwuje żurek i leczo. Wszystko pycha, nie ma co gadać. Ech kocham mazury. Po południu siadamy na tarasie, robimy taka posiadówkę przy
nalewce i drinkach.
Pociąg turkocze po torach
Wystukując swoim kodem
dobrze zaszyfrowaną depesze
Prosto do Twego serca
Kocham stuk puk
tęsknię i wzdycham
ach, ach ach ach
turkoczą wagony bach bach
Poprzez krajobrazy
i piękne widoki
moje serce i myśli
podskakują na torach przez las..
Pragnę i marzę
stuk puk stuk puk
szukając Cię w myślach
pedzie do ciebie ciuf, ciuf
I słowa nadziei płyną hen
po torze przed siebie
I śmieje się sam i dusza
już czuje smak Twych ust...
I serce łomoce stuk puk
by tulić się do Twego oddechu
i wspólnie zrywając kartki wolności
coraz bliżej uf uf uf....
Nagle gwizd i pociąg staje
koła milczą nie mówiąc nic dalej
Jestem na stacji gdzie moja miła
szeroko otwiera radośnie ramiona...
brzdek..
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz