środa, 31 stycznia 2018

i na Mazurki 2011.07,25

25 lipca 2011

Raniutko wstajemy i ruszamy na pociąg. Jedziemy do znajomych z Ketrzyna. Pociągiem TLK do Gdyni a stamtąd kolejnym tejże spółki do Kętrzyna- razem około 7 godzin jazdy. Tu docieramy koło trzynastej, przyjeżdżają po nas na dworzec Olga z Markiem. Po przyjeździe do domu Przemek syn Ewki od razu "rzuca się na komputer" Konrada i jest cały happy. Na obiadek Olga serwuje żurek i leczo. Wszystko pycha, nie ma co gadać. Ech kocham mazury. Po południu siadamy na tarasie, robimy taka posiadówkę przy
nalewce i drinkach.

      Pociąg turkocze po torach
      Wystukując swoim kodem
      dobrze zaszyfrowaną depesze
      Prosto do Twego serca

            Kocham stuk puk
            tęsknię  i wzdycham
            ach, ach ach ach
            turkoczą wagony bach bach

      Poprzez krajobrazy
      i piękne widoki
       moje serce i myśli
      podskakują na torach przez las..

            Pragnę i marzę 
            stuk puk stuk puk
            szukając Cię w myślach
            pedzie do ciebie ciuf, ciuf


      I słowa nadziei płyną hen
      po torze przed siebie
      I śmieje się sam i dusza
      już czuje smak Twych ust...


            I serce łomoce stuk puk
            by tulić się do Twego oddechu
            i wspólnie zrywając kartki wolności
            coraz bliżej uf uf uf....

      Nagle gwizd i pociąg staje
      koła milczą nie mówiąc nic dalej
      Jestem na stacji  gdzie moja miła
      szeroko otwiera radośnie ramiona...

brzdek..

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz