17 sierpnia 20011
Po nocnej zmianie oczywiście troszkę snu. Potem wybrałem się z bratem na zakupy do Auchana. On chciał kupić jakieś buty i coś tam jeszcze, ja kupiłem parę bananów i pendriva bo był w miarę tani. Dzień pogodowo przyjemny i można było spędzać czas na spacerowaniu. Troszkę słońca nie zaszkodzi. Wieczorem oglądałem telewizje i uprawiałem wirtualną farmę.
Liczysz spadające liście
co przypominają kartki z kalendarza
tych dni minionych
i marzeń co nie spełnią się nigdy
Kasztany upadają na alejki w parku
niczym tykanie zegara
jesień pisze kolejny wiersz
utkany z nici babiego lata
Słońce uśmiecha się ospale
przez zamyślone chmury
Wiewiórka z jeżem zbierają zapasy
bo zapowiadają długą zimę
Uchyl zatem Swoje drzwi serca
na zachwyt wrześniowego nieba
i uwierz że potrzebna jest jesień i zima
by rozkręciła się życiem wiosna
brzdęk....
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz